z ostatniej chwili:

siedze sobie na internecie w trafficu i wiecie co?

przyszla ta ciota z baru, ten taki tluscioszek, chyba kamil i zabral mi fotel od stolika, pomimo ze powiedzialem, ze nie jest zajety i nie mozna go wziac!

a wiecie, co jest najgorsze? ze on nie wie, ze irokez na przerzedzonych wlosach i piercing w brwi jest taki w stylu roku 2002. obciach!

mama ebo: kiedys to ja bylam laska nebeska, a teraz jestem biala laska dla niewidomych

- a mode na sukces ogladacie? – pyta stryjenka

- ja tego nie ogladalam od 1994 roku – mowi mama

- a co tam sie wydarzylo ostatnio? – zagaja ciocia irula

- a nic ciekawego – odpowiada stryjenka

010.jpg

- moge ci zadac pytanie?

- slucham

- masz moze grzebien?

- co robiles w weekend?

- mialem laske w coupe

- trzeba bylo zalozyc garnitur. taki dwurzedowy

- ja mialem kiedys taki garnitur, z krotka marynarka i spodniami z wysokim stanem marszczonymi o tutaj

- skad ty miales taki garnitur?

- kupilem w domach centrum na egzamin do liceum. takie byly modne przez dwa tygodnie i wlasnie wtedy go kupilem

- ja tez mialem garnitur na egzaminy do liceum

- ale w moim moj tata potem ozenil sie po raz drugi, a kiedy umarl to go w nim pochowali. i kto jest lepszy?

pokaz mody young polish designers foundation

nic nie widac

przy barze czekam na drinka. moge sobie dlugo czekac, bo nie jestem monika sewiolo

- naprawde ona tam byla?!

- naprawde!

- ale to obciach, jej juz nikt nie pamieta! i kto jeszcze byl?

- ten zlotnik z drugiej edycji big bradera, ten z dlugimi wlosami i co mial mieszkanie cale biale i w marmurach

- ten co jest pedalem a niby mial zone i dzieci?

przy makdonaldsie w arkadii stoi laska w butach-kozakach zrobionych na szydelku

pokazuje ja szwejowi i michalowi, a ona robi mine

nie wie, ze zeby robic takie miny jest o polowe za mloda

- sama zrobilas te buty?

- nie, to roxy

- ta, akurat

- naprawde! – laska pokazuje metke

- jak ktos potrafi zrobic buty na szydelku, to wyhaftowanie logo to zaden problem

umowilem sie z mateuszem w miedzy nami

obok jakis koszmar w szalu owinietym na kolnierzyk koszuli trzyma stopki na siedzisku, zlaczone razem

jak kolesie moga tak trzymac stopki razem? co oni nic w kroku nie maja? a czasem tak staja

naprzeciwko niego koles niczego sobie. od razu mysle

- prosze, taki koszmar w szalu ma faceta, a ja to nie oczywiscie

ale za chwile ten z naprzeciwko chce placic karta, wiec widac ze chyba w zyciu nie byl w miedzy nami. ale obciach

podczas weekendu w zlotej teresie w jednym z barow koles, ktory sie usmiecha. i poci

zastanawiam sie, ze jakby mu kupic dezodorant i ubrac?

ale juz dosc mam tych wszystkich kolesi, ktorym kupuje dezodoranty, ubieram, zabieram. wprost tworze jak ty, mily boze. ale kto inny kosi potem zboze

- bo ty ebo to jestes taki pilot oblatywacz – powiedzial mi jakis czas temu uszat

- jestes jednym z trzech facetow w moim zyciu, ktorych naprawde kocham

nie spodziewalem sie, ze kiedykolwiek uslysze od niego cos takiego, kiedy jako nastolatek z uwielbieniem podziwialem go w telewizorze

moze to nawet byl jeszcze rubin?

- dzien dobry, z czym panstwo do nas przychodza? bardzo jestesmy ciekawi nowych projektow

- nasz dzial kreatywny zapoznal sie briefem i oto co chcielismy panstwu zaproponowac: gdy nie masz planow – dzielnica muranow

- co?! a gdzie kot?! nie zaplace za ten spot!

tabliczka przy dotleniaczu rajkowskiej

ZAKAZ KĄPIELI. PODŁA HYDRIOLA

podla hydriola wylania sie z wody, przytapia ludzi, sciaga majtki i ma parzydelka

ABCD agata bogacka caza danych

siedzimy z agata bogacka w il caminetto, a obok przy stoliku jakis bachór rapuje po angielsku

- przepraszam bardzo, ale ja przyszedlem do wloskiej restauracji, a nie na amerykanskie przedmiescie

wlaczam radio, a tam danuta blazejczyk spiewa

- najlepsze koty na calym miescie, tylko w dzielnicy warszawa srodmiescie

- jutro ide do ortodonty

- chcesz odcisk moich zebow na wzor?

z serii kronika towarzyska: urodziny gosi baczynskiej

urodziny_gosi_baczynskiej.JPG

w urzedzie dzielnicy warszawa wola ciezko pracuja:

- a moze tak? gdy cie podnieca kocia swawola, zaprasza ciebie dzielnica wola?

- super! drukujemy plakaty!

w czasie weekendu dostaje wiadomosc na gronie

„uwazaj. przemek sie za ciebie przebiera.”

tak mi sie wlasnie wydawalo

a kiedy wychodze z domu, zaklada po kolei wszystkie moje rzeczy, maluje sobie dlugopisem tatuaze, a potem paraduje przed lustrem

niedzielna herbatka u jucy

mala tosia jest mega slodka i sliczna. karmi lalke dzidzie bulka, a potem rzuca ja na podloge

- podobno dzieci powielaja wzorce, ktore panuja w domu. pewnie tylko przy nas jestes dla niej taka mila, a jak wyjdziemy rzucisz ja na lozko i pojdziesz do galerii mokotow robic paznokcie?

a gdyby tak zrobic eksperyment i nauczyc dziecko zupelnie innych nazw na rozne przedmioty? a pozniej puscic je do przedszkola miedzy ludzi

- REGAŁ. REGAŁ – mowie pokazujac na poduszke

walka dzielnic rozpoczeta!

- mamy dla panstwa taka reklame: „gdy jestes gotow, na worek kotow, zaprasza ciebie stary mokotow”

- swietne! ile?

- trzy i pol miliona. w radiu zaspiewa to dla panstwa krystyna gizowska

damy jej z tego dwadziescia tysiecy i jest ustawiona do konca zycia!

na poznanskiej, fiku miku, dziad na audi robi siku

siku_dziada.jpg
- dlaczego zes naszczal na to audi, dziadu?

- bo to tylko taka drozsza skoda

jak juz dawno nie uslyszalem tylu komplementow!

ze moje oczy niesamowicie odbijaja swiatlo

ze mam piekny usmiech

ze mam seksowne usta

ze mam zajebiste kosci policzkowe

i ze jestem inteligentny i dowcipny

mialem wrazenie, ze nikt juz tego nie zauwaza. nawet ja

w hitler & mussolini laska ze swoim chlopakiem ogladaja bardzo fajna parasolke za trzydziesci – w groszki i z falbanka

- zobacz jaka fajna parasolka – w groszki i z falbanka!

- ale popatrz, ona my tylko szesc palakow, a nie osiem

SONDA
czy jestes gejem?

w parasolce najważniejsza nie jest falbana, ale ilość pałąków. im więcej, tym lepiejdobry pałąk nawet jeden, byle dobrya co to są pałąki?

- sa tu takie laski, co na jakies tam stanowiska. gadamy i zaczalem o tych nazwiskach smiesznych, one patrza i nic, ale wtopa, ciekawe jak sie nazywaja

- regina pompka i marzena kocibut

- moze kret pomoze. albo kwas

- kret sie podobno zbrylil i wlasnie kwasem trzeba sprobowac rozbic, byl ocet, dzis kwasek

- kwasek brzmi jak cytrynowy. to musi byc cos zracego! cos, czego pani od chemii nigdy nie odwazylaby sie uzyc na lekcji! cos z czaszka na butelce!

jedziemy trasa katowicka, gdy wtem zaczyna smierdziec ZYWYM GOWNEM!

zaslaniam twarz bluza i prawie mdleje za kierownica

naciskam pedal gazu, zeby jak najszybciej stamtad uciec

w tym momencie radar robi mi zdjecie

- przeciez to nie ja!

lubie rozmawiac z paniami sprzataczkami w biurowcu, bo nikt z nimi nie rozmawia

a one tyle ciekawego maja do opowiedzenia

a gdyby tak wcale nie?

a gdyby tak wszystko sie nagle od teraz zmienilo?

rozlaczam telefon, leze na podlodze

a gdyby tak rozpierdolic sie w moim citroenie?

piekna smierc

otworzyc tylko szyberdach aby mozg nie pobrudzil czarnej podsufitki

i zeby pochowano mnie we wraku, zamiast w trumnie

stylowo i szumnie

dzwoni pip

- przez godzine uczylem sie przymierzac szkla kontaktowe, a teraz wreszcie widze jak okropnie wygladam bez okularow

w ikei

- ladna posciel, po chuj mi ladna posciel, juz bardziej mi sie przyda taka szczotka do kibla

wiesz co, agato bogacka? my jestesmy siebie warci

postanowilem, ze bede sie kochal w moim citroenie

w sensie mistycznym, nie ze w srodku

chociaz nic nie staloby na przeszkodzie: ma mnostwo miejsca, skorzane siedzenia, szyberdach i nawet wysokosc podlokietnika pomiedzy fotelami regulowana elektrycznie

od dzis juz nim jezdze. a raczej plyne nad kocimi lbami na chlodnej

do kluczykow przypialem brelok od marca jacobsa

- od marka?

- nie, od kawy jakobs, z promocji

podobal mi sie od dawna. podobal mi sie tak jak dawno nikt. podobal mi sie ze az wstydzilem sie na niego spojrzec

ktoregos wieczoru sam do mnie podszedl i sie przedstawil. kiedy spojrzalem w jego oczy nie wiedzialem jak mam na imie

potem minely tygodnie, a ja bylem bardzo zly, ze gdzies wyjezdzam i nie bede mogl go znowu przypadkiem spotkac

az w koncu spotkalem. usmiechnal sie do mnie i puscil mi oko, a ja stalem jak ostatnia pizda

poza tym on byl z kolegami, wiec moglem byc pizda choc raz

ale dowiedzialem sie co robi i z kim pracuje

w poniedzialek google, agata z recepcji udajaca ze wysyla zaproszenie, zdobycie nazwiska, zdobycie namiarow

polowa sukcesu!

piekna przesylka, list w srodku, ze milo bylo poznac, sukces po calosci. sam chcialbym cos takiego kiedys dostac. ty tez

i czekanie az sie odezwie

jeden dzien, drugi, trzeci

w nocy z trzeciego na czwarty esemes ze juz pozno wiec tylko krotkie dzieki za przesylke, ze nie skojarzyl ze ja to ja i w ogole bardzo milo

myslal o mnie o tej 0:03 wiec ja tez myslalem ze

rano odpisalem ze ciesze sie ze sie podoba, ale tak naprawde to mial byc tylko pretekst, zeby zaprosic go na piwo i milego dnia

i juz sie nie odezwal

???

wczoraj, kiedy znowu minelo kilka tygodni, wypatrzylem go w krakowie. z jakims okropnym kolesiem. w zasadzie nie wiem czemu ich nie przejechalem

ale wyslalem mu esemesa

- przynajmniej pogoda w krakowie jest ladna

wiedzialem, ze nie zrozumie, ze to nie o pogode chodzi, ale o brzydote tego drugiego kolesia

nikt mnie nie rozumie. i ja tez nie rozumiem czasami

w krakowie na estery jeden w sobote otworzylo sie miejsce

bardzo fajne miejsce to miejsce

i bardzo tam ladnie. wszak to miejsce

warto wpadac na kawe, wypic wisniowke przy barze i zeby uslyszec ze ma sie super tiszert i tatuaze

coraz blizej wrzesien

coraz blizej jesien

w samochodzie gra chick corea, a w domu papa dance spiewa szary wiruje pyl

leze na lozku i patrze jak liscie na oknem zaczynaja zmieniac kolory

smutne mysli

faust kinii i piotrka biega po psim niebie. kiedys biegal z lalurem

lalur to chyba jedyny facet dla ktorego warto zyc. kocham go bardzo. boje sie, ze niedlugo go zabraknie

dzis na spacerze mowie do niego

- jestes najpiekniejszym psem na swiecie

- i najmadrzejszym – dodaje pani sasiadka z podworka obok

xm4.jpg
wnetrze mojego citroena: skora, drewno, pelna elektryka

urzad miasta kłakowa przepłowadza wełyfikacje

wszystkie nazwy, ktołe nie maja „R” wypiełdalaja!

specjalna komisja sprawdza ulice

„restauracja slaska”

- łestaułacja gołnoslaska!

„citroen, renault, peugeot”

- wpiełdołcie tu fołda!

„mieso, wedliny, drob”

- dłob, kułczaki, pełliczki!

na imprezie siedzi koles, ktory ma dlugie wlosy, dziewczyne, wazy trzydziesci kilo, brakuje mu witaminy d i nie wymawia er tylko tak jakos eł

siedzi troche jak stanislawa ryster, troche jak elzbieta jaworowicz, a jeszcze troche jak chinski paragraf

- tak, moze rzeczywiscie mam za duza glowe, ale tak umiałkowanie

koles ten niedlugo przeprowadza sie do warszawy i pytamy gdzie bedzie mieszkal

- na małysinie

- gdzie?

- na małysinie

- gdzie?!

- na małysinie

- na ma co?

- na małysinie

- a, maRysinie! maRysin!

spadla gruszka do fartuszka, a za gruszka dwa jabluszka, a sliweczka spasc nie chciala, bo sliweczka nie wiedziala, ze w pierwszej wszystkie sa dodatnie, w drugiej tylko sinus, w trzeciej tangens i cotangens, a w czwartej cosinus

urodziny radka w katowicach. jakis koles opowiada, ze nowa huta to dla niego nie krakow

- wiesz, co mnie najbardziej denerwuje? ze sa jeszcze ludzie, ktorzy nie wiedza, ze nowa huta jest osiemnasta dzielnica krakowa i jest integralna czescia tego miasta. mozesz sobie to ustawic jako powitanie w telefonie – dodaje hanna

kriwol_m.jpg
kriwol.com

w niedziele wracam z milej randki. i co z tego, nauczylem sie juz, ze mila randka o niczym nie swiadczy

na brackiej, przed domem mamy, spotykam michala witkowskiego

- ide cos zjesc, chodz ze mna!

jemy i coraz bardziej sie zaprzyjazniamy. dostaje od michaski audiobooka „barbara radziwillowna z jaworzna-szczakowej”, ktory jest swietny

wieczorami leze, gasze swiatlo i wsluchuje sie w opowiesc

a na okladce autograf i dedykcjacja specjalnie dla mnie, z data 19.08.2007, choc ksiazka i audiobook pojawiaja sie w sprzedazy dopiero dzis!

i z tejze okazji zapraszam wszystkich do ksiegarni w calym kraju, aby dokonac zakupu, bo warto!

- laboratoires garnier

pip znika na cale wieczory i nudzi mi sie bez niego

dlatego przed wyjsciem do pracy musze zdazyc wszystko:

opowiedziec

posluchac

podokuczac

dzis rano zabralem mu okulary z sedesu. pip gania mnie po mieszkaniu, ale uciekam na klatke schodowa

- jak mi nie oddasz okularow, pobrudze ci przescieradlo fluidem!

oesu, to straszne!

tak sie balem, a on z mina sadysty umazal mi posciel na brazowo (to chyba kolor „w solarium nie mieli wydac reszty ze stowy”)

jak niby moglem oddac mu te okulary? miala je przeciez na nosie kukla

rano dostaje wiadomosc na gronie: zabieranie okularow komus kto ma problemy ze wzrokiem jest upokarzajace. mam nadzieje, ze to wreszcie zrozumiesz

moze zrozumiem, ale najpierw zrobie sonde

SONDA
zabieranie okularów komuś kto ma problemy ze wzrokiem jest:

upokarzającedwa zająceposmaruj mnie lepiej fluidem. to jest świetne!

znalazlem xm’a dla siebie. wersja pallas. tylko w nim siedziec i uprawiac samogwalt

w sobote jade go obejrzec

- ale bierzesz ze soba jakiegos mechanika?

- nie, bo mechanik na pewno bedzie mi go odradzal

taki mechanik zaczenie krecic nosem, ale ja wiem, ze jak go zobacze, zaczne krzyczec ze jest piekny i nawet nie bede sie targowal

mialem nic nie mowic mamie, ale wczoraj siedzielismy razem przy kolacji w milej restauracji i nie wytrzymalem

sierpniowy zmrok, szum zielonych drzew, mama patrzy na mnie

- to przeciez zawsze bylo twoje marzenie

uroki portali randkowych c.d.

- schoeneberg? it’s quite far from my place

- but you didn’t invite me

- sister is the problem

- kill her

- WHAT? it wasn’t funny

- i thought it’s very funny. sometimes i want to kill my bro

- it’s strange, no?

mieszkam w pieknej okolicy. przed moim domem stoja dwa citroeny xm, kawalek dalej cx, niedaleko parkuje tez 2cv

a w ciagu dnia z okna w kuchni widac cudnego, nowego c6

dzisiaj rano spotkalem pana kierowce

- ma pan absolutnie piekny samochod

- dziekuje bardzo. i dodam nieskromnie, ze wiem o tym dobrze

- tez kiedys bede taki mial

planowanie zmian w zyciu jest bardzo fajne. ostatnio zdecydowalem, ze w koncu musze kupic sobie xm’a

bede go kochal bardzo, wiec nigdy sie nie zepsuje

wracamy samochodem wyposazonym w sibi radio

jestem pasazerem, wiec zeby nie zwymiotowac na zakretach, bawie sie w radiowezel

puszczam w eter ciekawostki:

- czy wiecie, ze wieloryb wyglada jak ryba, ale w rzeczywistosci jest ssakiem?

po opalaniu pryskam twarz woda termalna z iwonicza zdroju, bo iwostin jest lepszy niz evian

zapominam tylko, ze nie zdjalem okularow slonecznych

wchodze do morza, a tam sklep wersacze

same meduzy

w restauracji zamawiam pomidory ze smietana

moj szef robi zarty, ze mam troche sosu w kacikach ust

szalenie niepoprawne

potem mowi o moich tatuazach, ze slyszal, ze mam jeden na posladku

- tak, znaczek autostrady

- nie, ja slyszalem, ze masz napisane wjazd dziesiec zlotych

wstaje od stolika, odwracam sie do szefa tylem i sciagam majtki. niech sam zobaczy!

nieczesto zdarza sie okazja, zeby pokazac szefowi gola dupe. w restauracji

w miedzyzdrojach na promenadzie gwiazd nastoletnia dziewczynka oglada odciski dloni

- leon niemczyk, janusz gajos – o, tego nie znam!

w miedzyzdrojach nie ma clubbingu, ale jest straganing. wszystkie stragany swieca, graja, zapraszaja

w miedzyzdrojach jest sklep z podrobkami. najlepiej sprzedaje sie tani armani i zlote szpilki d&g za szejset

w miedzyzdrojach pan chodzi po plazy i krzyczy

- lody lody, najlepszy sposob na niezajscie w ciaze!

szkoda ze was nie ma w miedzyzdrojach

dojezdzamy do miedzyzdrojow. pociagiem sypialnym. spie pomiedzy monika a iwona. kanapka

pani w korytarzu patrzy przez okno i mowi

- ale to nie sa grzybowe lasy

wesele. pan mlody jest swiadkiem jehowy

cisza, wiec moja kolezanka wstaje z kieliszkiem wodki i zaczyna spiewac stooo lat, stooo lat

dalej cisza, nikt sie nie dolacza, sama konczy piosenke

- sylwia, u nas sie nie spiewa sto lat, bo my bedziemy zyc wiecznie

- jak mogles to napisac?

- moglem

- ale to jest na maksa niepoprawne

- super jest byc niepoprawnym. poza tym niewidomy i tak tego nie przeczyta

wyjezdzam miedzy zdroje. poleze, postoje

- ogladalem u siostry zdjecia z jej obozu z niepelnosprawnymi. gdybys byl tam ze mna, to zostalbym wykreslony z rodziny. a tak jakos sie powstrzymywalem

- ale co na tych zdjeciach?

- wiesz jak wyglada niewidomy z ta blona na oczach. jak to napiszesz, to cie zabije

w szpilce pip zamowil sznycla, choc chcial szpadel

zjadl az mu sie uszy trzesly, ale zostawil cytryny. nie chcial skropic

- wszystko smakowalo? – pyta pan kelner

- cytryny byly niedobre – odpowiadam

- a co jest z nimi nie tak? – pan kelner sie przyglada

oto moj wklad do cyklu o urokach portali randkowych

wszystkie wiadomosci od kolesia, ktorego nigdy na oczy nie widzialem, wyslane jedna po drugiej:

- ciagle nie masz czasu

-

- nie musimy sie calowac – obrobie ci laske

-

- ja kasuje nr. az tak mi nie zalezy na platonicznej znajomosci, wykrecasz sie i nie masz czasu 3tyg. pa

-

- tego mi nie powiedziales – ja rowniez chcialbym ale nie znajac sie to jest trudno a jakbym mial miec to chcialbym z nim zyc i widywac sie

-

- chce sie spotkac aby cie poznac a nic nie pisalem o sexie

-

- a chcialbys byc ze mna jak spodobamy sie sobie? wracaj do zdrowia i cieplej ubieraj

-

- mam nadzieje

-

- idz do lozeczka i kuruj sie moj misiu

pip chce sobie kupic kanarka

- kanarek to cos dla mnie. taki maly ptaszek

- czy to prawda, ze w zlotej teresie stanial parking ostatnio?

- nie wiem, kiedy bylam tam w piatek, zaparkowalam na podlodze

nie ma to jak dobra zabawa w perlach

duze.jpg
zdjecie slawek belina, zamieszczone oczywiscie bez jego wiedzy i zgody

jak gdyby cala ulewa ze srodmiescia splywala wlasnie tamka

jade po czterech fontannach

krople lsnia na tle szarego nieba

swiatlo wody

zupelnie nie rozumiem tych nowych mieszkan bez przedpokojow

gdzie w takim mieszkaniu rozrzucac buty? gdzie przyjmowac listonosza? a gdzie wstawic stolik okolicznosciowy?

jestem w takim nowym mieszkaniu na spotkaniu z okazji nowej ksiazki michala witkowskiego

chcialbym ja juz czytac

- ale ten wlasciciel to byl hetero?

- widziales te kinkiety? on musi byc hetero

- masz racje. kafelki w lazience tylko to potwierdzaja

to straszne. ostatnio zapominam wszystko co mialem napisac

mialem kupic sobie proszek na pamiec, ale nie pamietam jak sie nazywa

dzwonie do pipa:

- jaki mial byc zwiazek pomiedzy ta pania z przystanku i insurekcja?

- yyy, nie wiem, nie pamietam w tej chwili

dzwonie wiec do agaty bogackiej z tym samym pytaniem

- no ze nie myla wlosow od czasow insurekcji

na przystanku siedzi pani. ma mniej wlosow ode mnie, ale za to dlugie i tak tluste ze oko wykol albo rosol

chyba nie myla wlosow od czasow insurekcji

SONDA
od jakiej insurekcji?

kościuszkowskiej
twojej
ojej

wreszcie. mam piekny nowy stol, ktory sprawia, ze moj pokoj zaczyna jakos wygladac. ale stol jest tak duzy, ze nie zmieszcze juz kredensu od elki bzdekowej

zaczynamy z pipem rozmawiac, ze na stare lata zamieszkamy w palacu kultury, zeby on mogl zmiescic kilometry bibliotek, a ja wszystkie swoje meble

wstawie tam tez pianino, na ktorym bede gral i prowadzil zajecia dla pipa

najpierw korektywa – ja wygrywam wesole melodyjki, a pip siedzi na macie i palcami od stop zwija flanelowy kocyk w kratke

potem rytmika – najpierw gram powoli niskie dzwieki – pip jest pociagiem towarowym i kroczy po pokoju stawiajac wielkie kroki, nastepnie przechodze do szybkich, wysokich dzwiekow – pip jest juz szybkim pociagiem elektrycznym i biega po pokoju az do zywej kosci

- ale po co mi rytmika?

- bo nie masz poczucia rytmu!

lukasz opowiada mrozaca krew w zylach historie:

- moja mama mieszkala tez na muranowie, na nowolipkach (zaraz obok nas – przyp. ebo) i kiedy byla dzieckiem, zostala opetana przez ducha. caly czas tanczyla i spiewala „czarny pan wklada czarne dzieci do pieca! czarny pan wklada czarne dzieci do pieca!”. przyszedl ksiadz, byly egzorcyzmy i pomoglo

jestem pewien, ze u nas w domu tez jest duch. dokladnie w pokoju pipa

wysylam pipowi wiadomosci glosowe CZARNY PAN WKLADA CZARNE DZIECI DO PIECA

obecnie poszukuje dziewczynki, ktorej spiew nagram na kasete, tak pod koniec, potem wlacze te kasete wieczorem, pozegnam sie z pipem, wyjde z domu i poczekam az z magnetofonu pip uslyszy slowa piosenki

- masz blad na blogu, napisales „z agata bogackiej”

- nie, chodzilo mi o twoja mame

siedzimy z agata bogackiej na francuskiej i delektujemy sie kolacja

bloga atmosfere co jakis czas przerywa spadajaca dzika sliwka

obok przy stoliku siada pan z chlopcem. zastanawiam sie, czy to sponsor i utrzymanek, ale takie same szerokie biodra wskazuja, ze to ojciec i syn

- no i gdzie ta twoja pizza? – pyta tata

- no tam – syn pokazuje na dominium, zaraz obok

- no to chodz, bo ja tu nie widze nic do jedzenia

- chyba jest pan niewidomy – mrucze pod nosem

wracamy do domu i przy przejsciu dla pieszych spotykamy lukasza. sto lat go nie widzialem!

lukasz zaprasza nas do siebie i do zony oraz dzieci (jedno w brzuchu jeszcze i termin porodu jest na siedemnastego wrzesnia, ale nie jest to szczesliwa data na porody, tym bardziej ze panna)

uwielbiam spacery po saskiej kepie

ale piekne mieszkanie, choc marysia mowi ze wcale nie piekne. nie widziala mojego pokoju, ktory wyglada jak mieszkanie starej baby bez gustu

mozna chodzic dookola przez lazienke, albo siedziec na kanapie i podziwiac lampy i drzwi

pijemy herbate, odprowadzam agate

dostalem podwyzke i stwierdzilem, ze musze sobie koniecznie zalozyc nowe konto

ide do banku, a pani bankierka mowi

- mamy teraz taka swietna oferte, konto dla osob ponizej trzydziestego roku zycia

- ale ja mam wiecej lat

- jak to?!

te dwa slowa sprawily, ze podjalem decyzje o zalozeniu konta wlasnie w tym banku. konto prestiz. tak, prestiz

w albercie bede kupowal dajmy na to wloszczyzne

- pani kasjerko, czy zwrocila pani uwage, ze karta, ktora place, przynalezy do konta prestiz?

mam cudowna trzynastoletnia corke chrzestna. przysyla mi esemesa:

- wlasnie wracam z obozu HARCERSKIEGO… i musze przyznac, ze pomimo twojego gadania bylo bosko.:] pomimo tego ze mam noge w gipsie! pozdrowienia.:* kocham cie tatus.:]:*

- a czy masz juz suknie z wora, warkocz i plecak? caluje w noge

- bardzo smieszne!! nie nie mam:* dzieki za calusy! tez cie caluje choc nie koniecznie w noge… pozdrowienia!!

dzwonie w niedziele do renaty

- ty pamietasz co wczoraj po pijaku opowiadalas?

- tak, zapraszam na piata

wczoraj byly urodziny kaski, a dzis wrocil pip. super bo tesknilem juz troszke

jedziemy na to wrzeciono, a wszedzie rozkopane, bo metro. na co komu metro w hucie?

- moze pojedziemy na wolumen?

- PO CO?! – krzyczy pip

pip na litwie wydal wszystkie pieniadze na cepeliny, czyli rozgotowana breje z ziemniaczanego ciasta, z zimnym miesem mielonym w srodku, polana smietana i rosolem. juz chyba nie chce robic wiecej zakupow

renata tak jak obiecala przygotowala domowe tyramizu. pyszne. polecam razem z renata

rozmawiamy o obcietych napletkach, kot je pokrojona watrobke, zastanawiamy sie jak sprawdzic podstepnego cudzoziemca i kto powinien byc joanna

mile niedzielne popoludnie

a co u agaty bogackiej?

- nie musi znac mnie, ale moglby przynajmniej znac sie na kulturze i sztuce

- ale moze umie naprawic kran?

- ja tez umiem!

nie dosc, ze moj samochod wyglada jak swieta ziemia, to jeszcze na szybie znalazlo sie to:

kupsko.JPG

SONDA
kto to zrobił?

struś
pelikan
pies

muzyka bywa jeszcze gorsza, kiedy na nia patrzysz

koncert i tance w kulturalnej

ogladam przepiekny pomnik ofiar zbrodni katynskiej we wroclawiu

od patrzenia leca lzy

w warszawie zawsze zachwycam sie pomnikiem sapera

mijam go, kiedy ide z lalurem na spacer nad wisle

siadam nad woda, wysylam do agaty esemesa. tradycyjne nadwislanskie pozdrowienia

inny koles pyta:

- chcesz jechac do mnie, czy jedziemy do ciebie?

- nigdzie nie jedziemy

- ale ja chce sie z toba rznac, uprawiac seks, rozumiesz?

rozumiem ale nie chce —————————————————————-

w toro koles pokazuje mi prezerwatywe

- prezerwatywy sa takie w stylu lat dziewiecdziesiatych. obciach!

wsiadam do corolli, niby niechcacy naciskam klakson, otwieram szyby, wlaczam na caly regulator nowe chemical brothers, a pan barman z chlodnej tanczy

wolam go, zeby podszedl, daje mu naklejke z napisem

SEX IS MUCH MORE IMPORTANT THAN TOYOTA

i odjezdzam

na nowej plycie chemical brothers podoba mi sie tylko poczatek utworu das spiegel

- jak tego sprobujesz, to sie zesrasz

- a macie papier?

na chlodnej 25 zamawiam ciastko i cole

- cole z bajerami?

- taka ful wypas!

dostaje szklanke, lod, syrop kokosowy, sok z limonki, coca cole i dwie slomki. taka cococola

smakuje okropnie smacznie i chemicznie. szkoda ze nie jest niebieska

powinni sprzedawac ja w niebieskiech butelkach z czaszka po trzydziesci zlotych

nie moge spac ostatnio, leze w lozku, patrze na ten moj nowy pokoj i przychodza mi do glowy rozne dziwne pomysly

wymyslilem, ze jednak musze miec zaslony. nie zeby zaslaniac cokolwiek, ale aby odwrocic uwage od szaf, ktore dominuja pokoj

pojechalem do ikei. ogladam zaslony, ogladam materialy i dochodze do wniosku, ze ten w roze bedzie pasowal do dywanu w ogromne stokroty

- poprosze dwa razy po trzy metry tego materialu

- samoobsluga – mowi pani i pokazuje, ze tu jest miarka, a tam nozyczki

- czy pani wie, jak to bedzie wygladalo, kiedy ja to utne? nie moze mi pani pomoc?

- nie, to nie jest trudne. nowe standardy ikea

moze dla niej nie jest trudne, ale ja nie jestem krawcowa. nie umiem zdejmowac miary, a tym bardziej kroic

odwijam bele z materialem i tne bedac przekonany, ze na pewno nie uda mi sie uciac dwoch takich samych kawalkow

juz nie mam zdrowia do tego marketu

przyjezdzam do domu, a tam nie ma zabek w karniszu. tylko takie zawieszki, choinkowe jakoby

wpadam na pomysl, ze wytne w materiale dziury i przez te dziury przewleke zawieszki. kiedy to robie karnisz spada mi na glowe

poza tym kupilem za duzo materialu i musze to jeszcze obciac

a najgorsze, ze z zaslonami to wszystko wyglada jeszcze gorzej!

moje zycie jest od wczoraj nudne, umajam je tylko kupowaniem dywanow w kwiaty i ogladaniem 07 zglos sie

czy ktos potrafi znalezc, sciagnac i wyslac mi piosenke alicji majewskiej „miedzy noca a mgla” („przed noca i mgla”), z odcinka strzal na dancingu, na adres ebo.ebo@interia.pl?

bede zobowiazany jak tylko potrafie najlepiej

wlaczam pawlowi kozlowskiemu hanne banaszak

- pani haniu, zaraz pojde do empiku i pani plyta znajdzie sie u mnie

odbieram macka i krystiana z lotniska, bo wrocili z majorki

- tak, wlasnie wrocilem z MAJORKI

- fajnie bylo na MAJORCE?

- na MAJORCE bylo swietnie!

czekam az odbiora bagaze i jezdze wokol lotniska az mi sie w glowie kreci. wreszcie sa

jedziemy cos zjesc, bo przeciez na majorce tylko slonce i arbuzy. maciek i krystian wygladaja jak anorektyczne modelki wysmarowane samoopalaczem soraja

po kolacji jeszcze tylko na chwile na dyske do galerii zobaczyc kolesia z wypieta pupa, ktory tanczy zupelnie nie do rymu nie do taktu a pupe zaraz wsadzi do kontaktu, zobaczyc innego tancerza, ktoremu sie wydaje, ze nam sie podoba, a my tylko nie wierzymy oczom, posluchac jak spiewaja karaoke, ale z bledem, bo „ooooooo” zamiast „oh oh oh oh oh” – jak jest napisane na ekranie i powiedziec chyba mariosowi, ze ma piekna bluze nike zaprojektowana przez bernharda willema. chyba marios jest zaskoczony ze ktos sie poznal. ja jestem zaskoczony, ze bernhard willem pojawia sie w galerii

idziemy spac. fajnie, bo krystian sie boi

zaczynam wiec opowiesci o gruzach getta, na ktorych stoi moj dom, ze w tym korytarzu w nocy czasem pojawiaja sie dziwne postacie, ze ujecie wody nie jest w wisle, tylko pod budynkiem i czasem z kranu wypada zloty zab, ze raz ten kran zatkal sie jarmulka, blyskam lampka z napisem love is in the air, ktora dostalem od agaty bogackiej, fajnie ze moge nia przynajmniej straszyc, bo nie mam okazji zeby ja zapalic przy okazji, a potem przypominam sobie, ze krystian najbardziej boi sie klatwy z filmu klatwa, wiec zaczynam opowiadac, ze dokladnie w miejscu, gdzie teraz jest moje mieszkanie, stala kamienica, w ktorej mieszkaly japonskie zydowki z dlugimi czarnymi wlosaaaaamiiiii

a potem sam nie moge zasnac do drugiej

nastepnym razem kiedy beda nocowac u mnie goscie, przygotuje sie jeszcze lepiej: w kulminacyjnym punkcie pojawi sie pip i sciagnie majtki

jestesmy glodni i zmeczeni i nie mamy pomyslu gdzie zjesc

snujemy sie wokol rynku, tu jakis widelec rozdaje ulotki (chcialbys pracowac przebrany za widelec?), tam pan udajacy krasnala w blekitnych spodniach, ktore z tylu sa brazowe

- to moze tu? – siadamy w knajpie, ktora nazywa sie jakos amerykansko

obok nas zgraja murzynskich turystow, ktorzy dra sie az oko wykol. ale nie chce nam sie juz szukac nowego miejsca

- could you please stop disrespecting me? – mowie w ich strone, a mila pani kelnerka wanda przedstawia nam sie po angielsku

zamawiamy jedzenie, a za chwile pojawiaja sie nowa turystyczna zgraja

te zgraje sa naprawde dziwne: wszyscy maja takie same koszulki z wypisanymi imionami na plecach, zachowuja sie glosno, krzycza, maja kartki z wypisanymi poleceniami, robia pompki, skacza, a jeden z nich ma damskie koronkowe stringi, ktore wszystkim pokazuje. i wez tu jedz!

a pomiedzy zgrajami siedza dziewczeta, ktore zapraszaja nas do stolika. dziewczeta przyjechaly na ere nowe horyzonty i udaja zblazowane

- ile masz lat?

- zgadnij

- dwadziescia cztery, dwadziescia piec?

- bardzo ci dziekuje, ale trzydziesci jeden

- no co ty?!

ksiezyc ponad kamienicami

stanikzakonnicy.JPG
bardziej seksi bedzie mi w bialym? a moze w cielistym?

wracamy do pokoju, a tam pani sprzataczka

zlapac sie pod boki, tupnac noga i powiedziec

- a kto tu do nas przyszedl?!

- ona na kolacje zamowila sledzia z cebula, oczywiscie sledzia zostawila a cebule zjadla i potem dziwi sie, ze ja brzuch w nocy boli!

we wroclawiu jest swietnie i obiady za 3,90 – kotlet mielony, ziemniaki, surowka

ide obejrzec jak to wyglada i normalna duza porcja!

my oczywiscie jemy drogo w restauracji przy rynku

obok pan z pania

- ta kawa jakos dziwnie smakuje, chyba jest z wody z wodociagu – pan mowi do kelnera

pan jeszcze mowi, ze przeprasza za swoje zachowanie przy stole, ale tak mu wygodnie, udaje, ze zna sie na winie i ma okropny i tani zegarek

wolam kelnera, bo chce mi sie pic

- poprosze butelke wody evian, prosze ja wlac do czystego czajnika, zagotowac i z tej wody zaparzyc mi herbate!

- strasznie chce mi sie siku, ale nie moge teraz zrobic, wiec ide spac, zeby o tym nie myslec

- dobrze, nie bede zatem opowiadal ci o wodospadzie ani o butelce do polowy napelnionej woda, ktora sie potrzasa, a woda chlupocze

wracam z mama i lalurem z dzialki. zatrzymujemy sie w bar-grillu przed gora kalwiaria

jest bardzo przyjemnie, rozmawiamy, smiejemy sie, jedzenie jest pyszne, ale widze, ze lalur zaczyna sie zle czuc

idziemy do samochodu

- chodz psiokotku – wolam lalura, ale on siada. chyba niepotrzebnie jadl trawe

biore go na rece i caluje w uszy

- to musi byc milosc! az przyjemnie popatrzec! – mowi pani przy grillu

- ta po lewej jest fajna

- ale ma sandaly z rzymu

- ale nic nie bylo

glupia boza poderwala i zmarnowala!

w tym upale nic sie nie chce. snujemy sie po ulicy i narzekamy na goraco

wtem z niesamowita predkoscia mija nas kobita w spodnicy i koszulowej bluzce. idzie na pielgrzymke

- wyprzedze te wszystkie stare kurwy! bede pierwsza!

pip pojechal na wies, nie ma tam nawet kolorowej telewizji, a co dopiero mowic o internecie, wiec napisze co u niego

przed wyjazdem pip przyszedl do domu, ogolil pol glowy, zauwazyl ze jest pozno, zalozyl czapke i pojechal na dworzec. oczywiscie spoznil sie na pociag. taka z niego ciamajda

- i co teraz?

- jade do mamy pociagiem do moskwy

- czy w przedziale obok patryk psychatryk nie jedzie przypadkiem do taty?

- tak, ale nie moge go teraz od ciebie pozdrowic, bo rozmawia z kims za oknem. chyba jego mama przyleciala

ledwo pip dojechal, pies polamal mu okulary!

teraz nie moze trafic do domu i nabil sobie guza na czole

w kiczu siedzi koles z laska. poznali sie na oazie. nic nie robili na razie

- excuse me, but i don’t speak polish

- przepraszam, ale nic nie zrozumialem

w srodku nocy, w sklepie jubilat, w ktorym pip kiedys kupowal kefir i bulke, spotykamy turystow z malezji

chca nabyc szynke, a my im pomagamy wybrac

- taka szynke mozna zjesc od razu, czy trzeba ja ugotowac?

- trzeba ja moczyc przez noc w mleku, potem przez dwie godziny gotowac w lekko osolonej wodzie, a potem zawinac w lniana sciereczke i suszyc na sloncu przez dwa tygodnie

- dziekuje bardzo

- bardzo prosze, mily turysto

- to jest tara

- tararara?

- spotkalem patryka psychiatryka. wcale mnie nie zauwaza! moze dla niego tez nie zyje. moze mowi wszystkim „mialem kiedys takiego chlopaka ebo, ale juz nie zyje”. a ktos odpowiada „jak to? przeciez widzialem go ostatnio”, a on na to „nie, to duch!”

- niech mi lepiej odda stowe, bo inaczej mu zajebie jego swietej pamieci matke!

we wlosach i wasach bardzo mi do twarzy. w miedzy nami jakas laska o mnie

- zobacz jaki fajny pan! a te wasy to prawdziwe?

- prawdziwe

- to niech pan pociagnie!

pokazuje ze wcale, ale to wcale sie nie odklejaja

- moze ja bym panu pociagnela?

- ale wasy? – pytam zalotnie krecac kosmyk wlosow

miks na weselu, a my z wanda spiewamy

gorzka wodka gorzka wodka trzeba ja oslodzic! mlody mloda pocaluje nie bedzie im szkodzic!

- byla gorzka wodka?

- nie, wyborowa

miks zamawia taksowke

- jakie haslo?

- whatever

- jakie?

- whatever

- jak?!

- whatever!

- to niech moze juz bedzie ewa. bedzie latwiej

- e, nie

- ale to moze byc diament wymagajacy oszlifowania

- ja cale zycie szlifuje diamenty!

po starym miescie idzie koles tragicznie ubrany

- a, mam same chujowe rzeczy, to zaloze je wszystkie!

przed zamkiem krolewskim jakies dziewczeta probuja robic cos w kolkiem na sznurku przywiazanym do patykow, ale im nie wychodzi

a przed kolumna zygmunta tancza kolesie. pip rzuca okiem:

- nie, za mlodzi!

- przeciez dla ciebie takie okreslenie nie istnieje!

niech ja juz wiecej nie slysze „lubisz sm?” albo „lubisz fisting?”

ja jestem romantycznym chlopakiem i chce isc na randke i byc mily i czarujacy

- ale co sie dziwisz skoro masz takie tatuaze?

wychodzimy z galerii. najbardziej podobal mi sie rafal

przed wejsciem kolesie zamawiaja taksowke

- poprosze taksowke przed hale mirowska

- to jest hala banacha!

- jakiego banacha?!

- jakiego sobie tylko wymarzysz! – powiedzial pip i miedzy innymi dlatego bedzie druhna na moim slubie. w rozowej koszuli z bufkami

maria janion poszla na zakupy pod hale banacha

kupila wloszczyzne, kilo cebuli, trzy pomidory, szponder na rosol, makaron nitki, ziele angielskie, trzydziesci deko wedliny drobiowej, swieza smietane z grodziska, fasole mamut, koperek, kostke masla, cztery bulki i ogorki na kiszenie. zreszta, niewazne!

wraca z siatami, gdy podchodzi do niej dwoch kolesi

- te stara! chcesz wpierdol?!

- ale ja jestem marią janion!

- a to szacun!

M.J.O. MARIA JANION OCHOTA

- on patrzy na mnie

- nie, na mnie!

- masz chore oczy!

- chory moze i mam zgryz, ale oczy mam dobre!

w sobote swietna impreza na chlodnej 25

janek sekta jest bogiem dyskoteki

tanczymy, a pot sie leje, wiec idziemy na druga strone ulicy, ochlodzic sie przy murku

obok jacys ludzie rozmawiaja, ze maryja jest krolowa polski

- pip, ona powiedziala, ze maria janion jest krolowa polski

pipowi rozblysly oczy, podchodzi i pyta

- podobno powiedzialas, ze maria janion jest krolowa polski?

laska patrzy jak na hydriole

siedzimy z kasia w szpilce

- straszna bida bedzie w tym roku, wszystko pomarzlo na mysiadle. jak szedlem spac to jeszcze cieplo bylo, ale w nocy nagle cos zaczelo wiac mi po nerach. owinalem sie koldra i spie dalej. rano wstaje, a wszystko przemarzniete do zywej kosci!

po szpitalu mama paraduje w blekitnych kapciach z puszkiem. kupilem jej w katowicach i wszyscy sie zachwycaja

paraduje, a naprzeciwko ida dwie kobity

jedna z nich podbiega do mamy, zaczyna ja sciskac i calowac

mama: przepraszam, czy my sie znamy?

kobita: nie, ale fajna jestes. pojdziemy gdzies cos wypic?

mama: dziekuje, ale nie moge

a w sobote zabralem juz mame do domu!

jestem wspanialym synem – kupuje jej roze, sprzatam, zmywam i gotuje zupe-krem z warzyw i kurczaka

poszedlem do fryzjera

- jak dzisiaj tniemy? jak zwykle?

- nie, teraz chcialbym cos w stylu bjorna borga albo johna mc enroe

ebo_vintage.JPG
kiedy spojrzalem w lustro doslownie mnie zamurowao

zakladfryzjerski.JPG

deser chcemy zjesc gdzie indziej. trafiamy na pomnik osieckiej

- widziales te noge?

- koszmar

- a te meskie dlonie?

siedzimy w herbaciarni, bo lubimy delektowac sie filizanka wybornej herbaty

rozgladam sie po scianach, patrze na obrazeczki, kubeczki, dzbaneczki, serweteczki, swieczki i zastanawiam sie czy pasowalbym do takiej bajeczki

- ciekawe czy moglbym mieszkac w takim mieszkaniu?

- nie

siedzimy w skrzydelko czy nozce na francuskiej i sluchamy o czym mowia panie obok

- kupilam ostatnio biale rybaczki w trussardi na przecenie za dwiedziescie siedemdziesiat i w praniu ta skorzana metka zafarbowala i zniszczyla cale spodnie. zanioslam i mi oddali pieniadze. ale co z dwiema koszulami ktore z nimi pralam?

„towar przeceniony nie podlega zwrotowi” mrucze pod nosem

a co u agaty bogackiej?

kiedy przychodza goscie, szybko stawia na sztaludze obraz, ktory wszyscy juz dawno tam widzieli

sprawia wrazenie, ze nic nie robi

wystawapusta.JPG
- dlaczego wybil pan szybe i rozjebal cala wystawe? przeciez bylo napisane ze puste opakowania

- chcialem sprawdzic

ania kuczynska mowi mi na powitanie, ze gdyby byl konkurs na najlepiej wygladajaca osobe w dresie, to wygralbym ja

jest bardzo milo, jemy lancz, rozmawiamy o modzie i facetach

czas szybko plynie, w koncu trzeba zaplacic. kelner nas olewa, bo przeciez on pracuje w 6/12

- nigdy nie potrafie sciagnac wzrokiem kelnera

- to bardzo latwe, robi sie to tak samo jak z kierownikami sklepu

z mama bylo lepiej, wczoraj bardzo gorzej, dzisiaj znowu lepiej

wracajac ze szpitala zasypiam w samochodzie za kierownica. mam dosc korkow – sa tak samo meczace jak nuzace

jestem bardzo glodny, ide do restauracji w biurowcu

dzwoni andrzej i mowi, ze ucial sobie palec drzwiami

lekarz na pogotowiu nie chcial mu przyszyc, kazal czekac, a kiedy andrzej go blagal i powiedzial ze zaplaci jesli trzeba, ten oskarzyl go, ze chce mu dac lapowke, nastepnie zrobil zastrzyk, uspil na jedenascie godzin, po czym dopiero przyszyto ten palec

andrzej boi sie teraz, ze bedzie mial martwice

slucham, patrze na moje paluszki krabowe na talerzu i robi mi sie niedobrze

zamawiamy taksowke, ale wanda chce jeszcze zostac, wiec wracam sam

- ten zolty jest od dolu, a ten chujowy od mieszkania – wanda daje mi klucze

calujemy sie wszyscy, sciskamy, zegnamy

- ale poradzisz sobie z kluczami? – pyta mnie, jakby to byl wielki problem

- poradze – odpowiadam. wypilem przeciez przez cala noc tylko cztery male piwa

wsiadam do taksowki, ale wanda otwiera jeszcze drzwi i krzyczy

- zolty i chujowy! zolty i chujowy!

juz widno, wiec chce isc do domu, a nigdzie nie ma wandy i miksa

- pewnie siedza nad wisla, miks spi, a wanda cos pierdoli do niego

rzeczywiscie. siedza na schodkach, miks ma glowe na kolanach wandy, a tamta cos gada do wisly

- co ty gadasz?

- ja lubie mowic do przyrody

miks wstaje, pochyla sie nad barierka i zaczyna wymiotowac

patrze i czuje, ze tez sie zaraz porzygam. pochylam sie nad barierka, ale jednak nie moge

- kaszanka z bita smietana – pomaga mi maciejas

inny znowu patrzy na moje nike dunk low premium sb goodfellas

- ale slizgalby sie po nich jezyk

- nie, bo sa z futerka

spodobal mi sie taki jeden, ale pracuje w saloniku prasowym

staram sie z nim rozmawiac, gdy podchodzi koles wygladajacy jak mikolaj kopernik z banknotu

- czy odwazylibyscie sie zdjac jednego buta?

- nie – odpowiada koles salonikowy

- ja bym sie odwazyl, ale mam dzis tak zajebiste buty, ze gdybys cos zrobil z moim, to bym cie zajebal – odpowiadam ja

- ale ty jestes agresywny

- nie jestem

- ale to nie byla normalna odpowiedz

- bo to nie bylo normalne pytanie

czesto zdarza sie, ze nie lubie kogos od pierwszego wejrzenia

tym razem to koles z mysimi zebami i brylantami na koszulce

mijam go w kokonie, kiedy mowi do laski, ktora akurat wydaje mi sie fajna

- krakusy sa w porzadku, ale warszawiacy sa beznadziejni

- co ty kurwa nie powiesz? – wtracam sie i robie mine

- ale masz fajne tatuzaze – odpowiada ta fajna laska, zeby zalagodzic konflikt

- tak, bo jestem z warszawy

urodziny maciejasa. jest juz stary i najbardziej boi sie, ze gosciom nie spodoba sie jego mieszkanie

- oesu, widzieliscie te zaslony? – pokazuje dziury, kiedy goscie juz przyszli

- a widzieliscie ile ma prania?!

- a ta lazienka?

- a kolor scian???!!!

lubie podroze pociagiem, bo lubie czytac

w pierwszej klasie inter city siedzi lysy koles z tatuazami, czyta twoj styl i placze przy artykule „mama do ciebie wroci”

az musi wyciagnac chusteczki z plecaka

w torze przy barze koles patrzy na moje tatuaze

- jestem tu pierwszy raz. lubisz esem?

- nie.

esem dobre jest dla przedszkolakow

przez tydzien mama schudla dziesiec kilo. swietnie wyglada

podejrzewaja jej cukrzyce jeszcze dodatkowo, wiec wszystkie owoce, ktore dostaje, oddaje mnie, a ja pipowi

jedyne czego potrzebuje to paczka marlboro lightow

- kiedy rzucila pani palenie? – pyta pani doktor

mama nie wie, co odpowiedziec, wiec udaje, ze sie zastanawia

- w 1994, po pierwszym zawale pewnie, tak?

- tak – odpowiada mama

a tak w ogole to jest mi zle

wszystko mnie juz troche przerasta

cieszy tylko serdecznosc, ktora dostaje od osob, od ktorych bym sie nie spodziewal

ci od ktorych sie spodziewam milcza

wkurza mnie moj brat, bo jest kretynem

czuje sie totalnie nieatrakcyjny a nie jestem przyzwyczajony do takiego uczucia

nie ide na impreze komara, bo nie zdazylem do fryzjera

straszne korki w okolicach szpitala

a pip ma randke i to z aparatem na zebach!

przez jezdnie przechodzi stary dziad o kuli. na pewno nawet on czesciej uprawia seks ode mnie

- przepraszam, kiedy uprawial pan ostatnio seks?

- przed chwila

- a wczesniej?

- wczoraj wieczorem

rozpedzam sie i wjezdzam w latarnie. i nic

siedzimy w folii (ale w takiej kawiarni w krakowie przy rynku, a nie owinieci worem jysk jak pip) i rozmawiamy

maciek cos opowiada i drze sie jak stare przescieradlo, starajac zagluszyc wystep dzieciecych zespolow folklorystycznych

- oh stop it! – odwraca sie i mowi do niego starsza pani, ktora przycupnela przy stoliku obok

mnie zamurowalo, tym bardziej, ze caly czas myslalem, ze ona rozmawia po polsku

nasluchuje i rzeczywiscie: po polsku!

SONDA
najgorsze słowo

heterorączkaobrączkarzeżączka

mama teskni za lalurem. lalur za nia

zabieram go i jedziemy do szpitala!

spotykamy sie na parkingu, lalur szaleje z radosci, mama promienieje

- i naje sie teraz do syta

- jak to naje?

- no te wszystkie nerki, co tam leza, amputowane nogi

- czy moge jeszcze zamowic sniadanie?

- nie, juz nie. kuchnia by mnie zabila – odpowiada przystojny pan kelner

- to bylaby wielka szkoda. poprosze zatem to a tamto

- przyjedz do warszawy, w warszawie to dopiero sa aftery, stoly uginaja sie od koksu!

- tyle grylujecie?

z tego wszystkiego zrobilem sobie piercing

- bolalo?

- wcale

piercinggg.JPG

rozmawiamy o znajomym, ktory jak nam sie wydaje wcale nie ma kutasa, tylko tak plasko, jak lalka

- o boze, co to jest?!

- kutas, kazdy takiego ma

- nie kazdy – sciaga spodnie, pokazuje

siedzimy w domu polonii i jemy wyborna watrobke

obok przejezdza dorozka z rudym downem w srodku

- no dobrze, moze i moj chlopak rzeczywiscie jest rudym downem, ale jest zajebisty w lozku!

w krakowie na krolewskiej w chodniku dziury przykryte kratka, zeby wpuscic swiatlo do sutereny

stoi babcia, mama i mala dziewczynka ubrana jak pip: w moro i z parasolka

- tam jakies rosliny rosna – pokazuje

podejsc, szarpnac ja za ramie i krzyknac:

- co ci rosnie, gdzie ci rosnie stara ruro?!!!

a potem odejsc spokojnie kontynuujac przerwana rozmowe

z mama kiepsko

w niedziele wpadaja sasiedzi i robia sobie z nia zdjecia

trzymam sie. ale juz reka boli. za ciezko z tym wszystkim

mama od dlugiego czasu zle sie czula – problemy z brzuchem. napecznial strasznie

pan doktor wypisal skierowanie do szpitala

ja musze pracowac, potem odebrac nagrode dla firmy, wiec z mama jedzie alcia

- mam skierowanie do szpitala – mowi mama do pana portiera

- na ginekologie? – pyta patrzac na brzuch

w tym szpitalu nie ma miejsc, w innym tez, w koncu jada na banacha i wielogodzinne czekanie w izbie przyjec

wygrywam w loterii wizytowkowej mini na weekend. dzwoni serek gdzie jestem

a ja u mamy w szpitalu. zostanie na dluzej, trzeba zrobic badania. martwie sie bardzo

wracam wykonczony do domu. mini dostal ktos inny

wreczenie nagrod coolbrands. ubralem sie cool wiec zmarzlem

pani hostessa rozdaje probki kremu eris z serii 30+

- dziekuje, to nie dla mnie

jade ta swoja toyota, a obok ciota w mazdzie mx-5 popisuje sie na ulicy

zatrzymuje sie obok na swiatlach, opuszczam szybe

- no i co z tego? i tak jestes brzydki

w szpilce po poludniu

- poprosze szaszlyki z indyka, ale bez tej salatki

- ale bez salatki bedzie to wygladalo nieestetycznie

- ale mi to nie przeszkadza

- ja jednak wole, zeby wygladalo estetycznie – mowi pan kelner tonem nie znoszacym sprzeciwu

w srodku nocy siedze w szpilce

obok dwie koszmarne cioty z dwiema laskami

laska zamowila parowki, a jedna ciota drze sie na pol placu trzech krzyzy:

- hehehe! masz parowki jak z miesnego!

a niby skad mialy byc glupia cioto?! z pasmanterii na ludnej?

pol zycia spedzam w ikei. ale obciach!

z nudow chce usiasc w wozku inwalidzkim dla kalekich klientow i powiedziec „i don’t like it!”

- to wcale nie jest smieszne

- nie ma kaleki, jest czlowiek – jak mawiala maria grzegorzewska

zakladam, ze nie umiem skrecac mebli, wiec prosze o pomoc andrzeja

andrzej wyglada jak surfer, rozbiera sie prawie do majtek i stuka

dobrze jest robic zakupy w ikei latem, bo zima zdjalby co najwyzej kapote. albo skafander

ja w tym czasie staram sie obtoknac kuchnie, ale wole sie pozastanawiac, po co nam tyle kubkow i szklanek

kto to bedzie pil? kto to bedzie zmywal?

zanosze czesc rzeczy do piwnicy. od dziecka boje sie piwnic

ta na brackiej konczyla sie nie wiadomo gdzie, poza tym podobno spalil sie tam kiedys pijak i na scianach pokazuja sie teraz czerwone slady stop

ta nowa ma azurowe sciany z cegiel, a cegly wiadomo – z getta

swiatlo latarki pada na moment na jakies pakunki obok i w jednej chwili mysle, ze to albo trup, albo ktos sie przyczail i mnie obserwuje

nie wiem, co gorsze. chce uciekac

- lubisz jazz?

- lubie. ale nie pogardze tez dobra samba!

SONDA
Czy robisz fluorescencyjne siusie?

takniezapytam mamusie

a co u agaty bogackiej?

dostala nagrode jubileuszowa zwierciadla

pobladla

wyszla na scene i zrobila scene

ebo: jutro otwarcie sklepu

agata bogacka: a nie wczoraj?

ebo: dzisiaj!

o jedenastej w nocy obcina mi wlosy

- nie mozna podkladac sie fryzjerowi. przynajmniej na fotelu

obok nowego mieszkania picernia na nowolipkach

po wyczerpujacych zakupach (waz do prysznica, dywan, przescieradlo) jemy z pipem zasluzony posilek i rozmawiamy

- tomasz gudzowaty mial dwa chalaty. zabral je do chaty i powiedzial „a ty!”

pip w odpowiedzi nasmarkal sobie do piwa

na batumi cudowne rozmnozenie

za kazdym razem, kiedy tam jedziemy, coraz wiecej rzeczy do zabrania

szkoda, ze nie mam kosztownosci, bo zostawilbym je tam na troche, zeby sobie polezaly

przed blokiem na laweczce siedza sasiedzi, a my z pipem wynosimy toboly

pipowi z pudla wystaje balon-delfin, a mi opakowanie od domku dla lalek

umieram ze smiechu, bo juz nie mam zdrowia do tej przeprowadzki

poszedlem na wybory mister gay i wygralem

- do you know that drag queens in poland actually are men?

- but did you know that whale looks like a fish, but actually it’s a mammal?!

a potem poznalem kolejnego kierownika sklepu. ostatnio poznaje samych kierownikow sklepow

- schudlem, bo troche mnie kosztowalo zeby dochrapac sie tego stanowiska

kierownicy sklepow sa bardzo dumni ze swoich stanowisk

a ja wole kolko recytatorskie

przed toro podjechal koles na rowerze i ni przypial, ni wypial

OGÓLNOPOLSKA SIEĆ PRALNI „CZESŁAW CHECHŁACZ” ZAPRASZA!!!

- co dzisiaj robiłeś?

- a coś tam przechechłałem w ręku

- myłaś się dzisiaj?

- tak się obtoknęłam tylko

- ja też się obtokłem w miednicy, tej emaliowanej

wrocilem i zrobilem straszna rzecz: porwalem wor JYSK pipa

pip do tego wlasnie wora zapakowal ser i peto kielbasy, kiedy wyprowadzal sie z rodzinnego domu

kiedy przeprowadzal sie, czy to w krakowie, czy do warszawy, czy tez znowu w warszawie – zawsze towarzyszyl mu wor JYSK

sporty wodne? tylko z worem JYSK

a kiedy dzien byl dzdzysty, owijal sie nim caly

wychodze z pokoju, wpadam na szefa. za chwile wychodzi dominik

po jakims czasie szef spotyka dominika w inym miejscu

- a to ty! nie poznalem cie. myslalem, ze maciek przyjechal z kolega

tak, oczywiscie. na wyjazdy sluzbowe zabieram kochankow

na lotnisku zdejmuje pasek, zegarek, wyjmuje portfel, zdejmuje plecak

- ma pan w srodku laptop?

- tak, nawet dwa!

potem pan cos mowi do mnie o mojej jacket, ale nie uslyszalem dobrze, wiec pytam

- do you like my jacket?

mowia, ze to caly ja. kazdy inny zaczalby sie zastanawiac, czy jacket nie jest przypadkiem brudna

hotel adam&eve

wszedzie lustra. mozna oszalec

najlepsza rozrywka to bieganie po korytarzu z rozwinieta rolka papieru toaletowego

- co robiles rano?

- wstalem, troche potanczylem, a potem biegalem z papierem toaletowym

- to swietnie!

- robilas kupe?

- tak, porozstawialam pare kozich bobkow po katach

maria wciera w siebie filtry

nalewa na rece lirenę, rozsmarowuje, naklada na twarz

zapomniala tylko, ze ma nalozone okulary sloneczne

chcemy zjesc kolacje na zewnatrz, ale wszystkie stoliki zajete. moze w children corner? pytamy kelnera mustafe, czy nam tam nakryje do stolu

- yes, wait a moment

czekamy, a tu przychodzi inny kelner i mowi, ze to children corner i ze nie mozemy tu

- but your friend mustafa told us that we can seat here

- mustafa no – mowi pan kelner

- gustafa yes – odpowiada kasia

- marks&spencer w wielkiej brytanii to zupelnie co innego. maja tez rozne rzeczy do domu…

- a takie sprezyny do ubijania piany z bialek tez?

dochodzimy do wniosku, ze to jednak nie kurort, tylko osrodek

kto zostanie krolowa turnusu?

rano wybieram sie na zabieg: sauna sucha, parowa, laznia turecka, tam kapiel, peeling, piana, masaz, potem relaks z herbatka, maseczka na twarz, a na koniec masaz calego ciala z olejkiem

a w nocy

- widzialas kiedys ducha?

- tak, popukal mnie w plecy i powiedzial „excuse me, you can talk?”

swiatlo zgaszone, skradam sie po podlodze i pukam kasie

wszyscy mowia do mnie po rosyjsku, jestem siergiej a to moja zona katjusza

od 16.00 do 16.30 icecream service

hotel *****, wybralismy kurort z katalogu

all inclusive ultra, zamawiamy drinka blue kundu. troche wyglada jak plyn do zmywania, ale smakuje juz zupelnie

w hotelowym butiku z gustowna bizuteria:

- maj frend, onli tumoroł haf deprajs, ju ken goł tu bazar end czek end kom bek

pani animatorka z pepkiem na wierzchu prowadzi dzieci

- chodz, chodz, ciocia pokaze ci myszke

jemy, bo zaplacone, bo szkoda pieniedzy

ustalamy zasady: robimy balagan, taki balagan, uhm, tak i jak sie nie myjemy, to wszyscy!

myslalem ze zdaze z przeprowadzka, ale ponad moje sily. pot i zyly

myslalem ze sie z nim zobacze podczas przesiadki w duesseldorfie, bo przeciez slub planowany na 08.08.08

myslalem ze szef mnie docenia

myslalem ze mysle, ale sie rozmyslilem

pip pol dnia robil porzadek w papierach

- ty wiesz ile ja mialem tych ulotek od lekarstw, ktore sa wewnatrz opakowania?

- a po co ci to?!

- zeby sobie przeczytac, kiedy zachoruje, jakie brac leki

z francuzami w chlopskim jadle

jak sie nazywaja w karcie placki ziemniaczane? maciej’s pancakes!

ale obciach!

idziemy z pipem koszykowa, a tam na wystawie takie straszne jeze

pip: my tez mamy w domu pare takich okropnych rzeczy. nie bedziemy ich zabierac do nowego mieszkania

ebo: a nie bedzie im przykro, ze je zostawiamy?

pip: no dobrze, beda na pawlaczu

stegny sa wspaniale ale za male

dzwoni pip

- znalazlem cudowne mieszkanie, wzialbym je od razu, ale wole sie ciebie spytac

- oesu ufam tobie, bierz!

mieszkanie jest rzeczywiscie cudowne, po wejsciu zaraz zaczynam sobie wyobrazac, jak wspaniale bedzie tam spedzac boze narodzenie

przez okno widze fragment palacu kultury, oprocz tego zielen, cisza i studio tatuazu

przeprowadzka potrafi jednak zabic kazda radosc

poza tym mam juz chyba kliniczna depresje

pytanie „i co z tego?” towarzyszy mi na kazdym kroku

nowe mieszkanie – i co z tego?

nowe wielkie lozko – i co z tego?

komoda na wysoki polysk – i co z tego?

w piatek lece do turcji i bede mieszkal w „najbardziej seksownym hotelu swiata” – i co z tego?

I CO, KURWA, Z TEGO?!

- dlaczego taki fajny koles jest sam?

- dla gowna psiego!

catering na imprezach

nigdy nic nie jem

za to kiedy wsiadam do samochodu robie sie strasznie glodny

i jade na stacje benzynowa po pasztet belgijski

belgijski jest najlepszy bo z serc i watroby

impreza exklusiva wyjatkowo udana i dawno takiej w warszawie nie bylo

ze w operze, postanowilem zalozyc marynarke

pip: nie zakladaj jej

ebo: mowisz tak przez zazdrosc i ja zaloze, a poza tym i tak zawsze lepiej od ciebie wygladam

coz z tego skoro bylo tak goraco, ze musialem zostawic marynarke w szatni

blazej zulawski (tak, z tych zulawskich): uwielbiam twojego bloga

ebo: i co z tego?

no wlasnie. z tego zupelnie nic nie wynika

chce juz wychodzic i szukam pipa. gdzie ta hydriola? prowadzi mnie struzka wody i spotykam go przy suszi. ale obciach!

poznaje jeszcze jakiegos jarka, ktory jest ladny i sie do mnie usmiecha, ale nazywa sie jarek, jak jarek wojcik ode mnie z podstawowki, ktory tak smarkal i machal chusteczka, ze wszystkim robilo sie slabo, a pani kazala mu wychodzic z klasy

ebo: ale czy na przyklad moglbym bez obciachu przedstawic go pawlowi kozlowskiemu?

oska: moja siostra zawsze zastanawia sie, czy moglaby przedstawic kolesia mi i moim znajomym

ebo: ja jeszcze kiedys zastanawialem sie, czy moglbym kogos zabrac do rastra

a co u agaty bogackiej?

ogladamy lampy

- ta jest piekna

- piekna!

- taka lynczowa. co bys pomyslal, gdybys zobaczyl u kogos w mieszkaniu taka lampe?

- ze jest taka lynczowa

ta dziwka alergia znowu atakuje

zazywam wiec cet alergin. dlaczego ten? bo ma najladniejsze opakowanie

mysle wolniej, chodze wolniej, tancze wolniej

kiedy usiade na chwile i brak bodzcow – zasypiam

kiedy sie klade – zasypiam. w tym samym momencie. bez czytania ksiazek, ogladania filmu, wiercenia sie w lozku i okrecania koldra

nad ta notka tez mozna zasnac

mysl z chlodnej: chlodniej. ale czy lepiej?

znowu zaczal sie sezon na biale rybaczki

SONDA
niech kolesi w bialych rybaczkach:

dopadnie sraczkazaatakuje kaczkaprzejedzie taczkaobsika praczka

chodzi i patrzy i chodzi i patrzy, w koncu podchodzi

- jakies fetysze?

- nie

- jak to?

- tak to!

wracam do warszawy, jeszcze tylko na stacje benzynowa zejszczac sie i kupic redbula i kinder błeno

kiedy wyjezdzam nikt nie chce mnie przepuscic, wiec wciskam sie na chama i wtem JEB! cos jebnelo w dach

zastanawiam sie, czy to ktos rzucil kamieniem, ale za chwile zaczyna padac grad! GRAD JAK JASNA CHOLERA!!!
przypomina mi sie poczatek filmu flash gordon

oesu, uciekamy! za lodzia na szczescie przestaje padac

podobno powodz nawet byla. ale lodz przeciez nie zatonie

wracamy do domu i co widzimy: stary dziad z kluczami w zebach(!) czlapie w strone klatki schodowej

- moze panu pomoc?

- a idz pan w chuj! – krzyczy, a klucze wcale mu nie wypadaja

w lodzi kultury nie uswiadczysz

w ogole w tej lodzi ladnie, ale mieszkancy nie za bardzo

- najbardziej to widac zima. wtedy zakladaja takie kurtki sprzed sezonow i wszyscy w tych kurtkach

- no bo na pewno tak kupowali w tym centralu, w tej telimenie: o, jaka porzadna kurta, na wiele lat wystarczy!

- i taka praktyczna, tyle ma kieszeni

- zobacz, on wyglada jak sarna

- no rzeczywiscie jak sarna!

kiedy w nocy przebiega przez szose i akurat przejezdza samochod, oslepiony swiatlami zatrzymuje sie przerazony i zastyga w bezruchu

kiedy rano wychodzi z ciemnego klubu na zewnatrz, zachowuje sie tak samo – nieruchomieje i czmycha do lasu. trzeba go szukac

czysta forma jest lepsza i czysta. nie lubie wymyslac tytulow notek