wszyscy sie swietnie bawia a ja leze chory

przeczytalem wszystkie ksiazki i gazety

obejrzalem wszystkie filmy

i co z tego?

- to gdzie dzisiaj jemy lancz?

- moze w ricsie?

- dobre te nozki? – pytam w sklepie w pawilonie na stegnach

pani ekspedientka kreci nosem, pokazuje na kierowniczke, ze ciii i puszcza do mnie oko

uwierze jej we wszystko. nawet w to ze

zaprosil mnie do siebie na kolacje

jest taki slodki jak gotuje

jest taki slodki jak

- a zrobisz mi herbatke?

klade glowe na poduszeczce z muchomorkiem

- skad ja masz?

- jak bylem maly mialem ja w wozeczku

koteczku, pieseczku

opowiadam kolezance hiszpance ze mam szynszyla

nie wie co to szynszyl

szukam w internecie i wchodze na strone jakiejs hodowli

sliczne zdjecia zwierzatek, a na samym dole wyprawione skorki

straszne

wchodze do domu i co widze?

poodsuwane regaly

kartka od pipa ze sori, ale krowka uciekl i musial go jakos zlapac

- jak to ci uciekl?

- a tak smiesznie wystawial nosek przez drzwiczki, wiec pomyslalem niech tak sobie chwile powystawia

z amsterdamu lecialem z grazyna szapolowska. wygladala bosko

nawet ona kupuje w duty free

wrocilem, umylem samochod bo wygladal jak swieta ziemia i pojechalem do mamy

daje prezenty, rozmawiamy, niechcacy podciagam rekaw

mama: co ty masz na reku?!

przy mamie na zawsze jest sie malym dzieckiem

w rozowym kombinezonie zadalem szyku

zalozylem do niego specjalnie zakupiony w hitler&mussolini wisior zloty w ksztalcie trupiej czaszki

potanczylem sobie z kymberlee

powiedzialem ze zamiescilem jej zdjecie na blogu i ze jest moja najlepsza przyjaciolka, a ona mnie ucalowala

pani co nie moze wejsc na wage z ikei bo peknie obudowa, w zielonej koszuli w paski wyszywane zlota nicia i naszyta aplikacja ze swietym mikolajem

do tego szalik udajacy lancuch choinkowy

mysli, ze wyglada cudnie. a to tylko amerykanskie poludnie

za to samochody super i jezdze lincolnem

tak piotrek, lincolnem!

ale ci amerykanie glupi

w sklepie nike sprzedawczyni pyta sie skad jestesmy

- z polski

- omajga! dzis juz byli u mnie ludzie z rosji i z niemiec, teraz z polski, nie wiedzialam ze nike to taka globalna marka!

w energie i miss sixty

- are you from italy?

patrze na kasie, patrze przerazony do lustra, ale na szczescie nie, wiec odpowiadam

- do i look italian? we’re from eastern europe so guess

zapada cisza i widze, ze on nawet nie wie, ze jest cos takiego jak europa wschodnia, wiec podpowiadam

- but don’t say we’re from russia

- are you from russia?

moj nowy tatuaz jest piekny

w sklepie diesla dwaj kolesie malo sie zesrali na moj widok (relacja kolezanki), a potem podeszli i zaczeli pytac

- is that real?

i tak dalej. i o wszystkie. i co to znaczy mensch maschine

mowie ze to kraftwerk. nie wiedza o co chodzi

omajgo! przeciez to ameryka i w szczerych polach stoja tu stumetrowe maszty z flaga usa, wiec w koncu mowie

- kraftłerk

- a, kraftłerk!

a za dwa dni jak wchodze znowu do tego sklepu jest jeszcze inny sprzedawca

na moj widok pozostali krzycza

- look! that’s the guy with the tattoo i told you about!

i caly sklep sie zbiega ogladac

i na ulicy co chwila ktos mnie zaczepia i lapie za reke

trzeba uwazac, bo raz mnie zlapali i wypolerowali mi paznokiec takim specjalnym ustrojstwem

swoja droga to swietnie wyglada. pojde sobie do rosmana kupic takie cos bo w rosmanie jest wszystko

uwielbiam wdawac sie w rozmowy z amerykanami

wszystkim odpowiadam na hałarju i dociekliwie dopytuje sie hałardej

przy kupowaniu majtek (wlasnie wpadlem na pomysl, ze wymienie wszystkie slipy na bokserki) zaczepiam dwie panie

- omajgo! o maj go! these with the butterflies look outstanding!

i ciagle omajgo! OMAJGO! tak zeby wszystkich zameczyc jak tylko ja potrafie

murzynka ochroniarka patrzy na mnie i mowi

- i know your face

podejrzewam, ze byla to irena eris

warszawa-amsterdam-detroit-orlando

jeszcze tylko sydney brakowalo

w detroit sa kolejki do odprawy, wiec samolot podkulil ogon i uciekl i jeszcze cztery godziny bo co

omajgo! ale ci ludzie sa brzydcy!

w zyciu bym nie uwierzyl, ze mozna miec tak GRUBE DLONIE albo tak chude odnoza przy cielsku co sie miesci tylko do windy towarowej

ale bylem, zobaczylem i uwierzylem

jw marriott z zewnatrz jak jw konstrakszyn. majtkowy losos

w srodku amerykanski luksus, fontanny i zloto

zdecydowanie jestem europejczykiem

jutro lece na floryde. zabieram ze soba swoj rozowy kombinezon

marze o tym, zeby celnicy mnie zatrzymali i zapytali

- a co to?

- a to teraz taka moda w polsce

- jakby ktos czytal twojego bloga i cie nie znal, to pomyslalby, ze jestes w pipie zakochany. ciagle o nim piszesz

- nie prawda, przeciez kocham tylko ciebie. a o pipie pisze, ze jest podla hydriola!

pisze jeszcze, ze rano czytam mu dowcipy z pisma joy i wybuchamy wtedy histerycznym smiechem. takim IYHIHIY!!!

i ze trzeba to nagrac na dyktafon i ze pip nie potrafi tak sie rozesmiac tak serdecznie bez stymulacji dobrym dowcipem

i ze jeszcze potem czytam nam na glos wiersze agnieszki maciag i juz nie wiemy:

IYHIHIY!!! czy martwica mozgu?

zaloba do groba!

sam stracilem bliskie osoby wiec wiem co to znaczy, ale nie znosze przesady zupelnie jak fenyloalaniny

dwa dni temu dzwoni do mamy telefon. halina. z halinciu mama poklocila sie szesc lat temu i od tej pory sie do siebie nie odzywaly

- tak sobie pomyslalam ze ta zaloba narodowa jest i zycie takie krotkie, wiec postanowilam do ciebie zadzwonic zebysmy sie juz nie gniewaly. powiedz co u ciebie

- a to a tamto. a jeszcze sramto i owamto

- to teraz ja ci powiem co u mnie. wyszlam za maz! (wczesniej dwoch mezy juz pochowala)

- gratuluje! a za kogo?

- za swojego tatusia

mama jak stala tak usiadla. jak jeszcze ledwo zyla, to juz umarla

- ale jak to?!

halina byla panienskim dzieckiem. wychowywal ja ojczym, ale ojca znala. dwa lata temu owdowial, a ta wpadla wtedy na pomysl

- przeciez nigdzie nie jest zapisane w dokumentach ze jestem jego corka. on ma osiemdziesiat piec lat wiec jak by umarl, to nic nie odziedzicze. no a tak to tak

i sie pobrali. i jeszcze przyjecie weselne bylo

mama: najgorsze jak sobie wyobrazam „a teraz pan mlody moze pocalowac panne mloda”. i ta formulka czyje nazwisko beda nosily dzieci

ebo: A?

pip: U!

a potem czytamy w horoskopie, ze pip w pracy bedzie mial swietna PASSE

dzwonie do pipa

- gdzie jestes podla hydriolo?

- w elei

- przyjade po ciebie

przyjezdzam a on jeszcze w kolejce. bo jakis klient jeszcze chce papierosy i pani kasjerka musi wstac i wyjsc i otworzyc klatke. w elei papierosy trzymaja w klatkach

potem placi karta a trwa to godzine i pokazuje pipowi jak oplatam mu petle na szyi i wieszam

a przy kasie obok starsza pani kupuje krewetki

- ile one kosztuja?

- szesnascie zlotych – odpowiada inna pani kasjerka tonem „drozyzna”

- to ja wezme

i na zdziwiony wzrok innej pani kasjerki dodaje

- to owoce morza

kiedy wlasnie wpadam na pomysl, zeby zapytac starszej pani, jak sie przyrzadza takie krewetki i czy takie z zalewy mozna udusic w masle z bialym winem i czosnkiem, ta wchodzi z calym koszykiem do toalety, a ledwo sie miesci

sprawdzam czy pip to widzial i parskamy smiechem

kiedy mysle ze to juz koniec atrakcji, inna pani kasjerka zamyka kase i podchodzi do niej KULAWY pan ochroniarz

wyobrazam sobie jak goni zlodzieja, ktory ukradl kasetke z pieniedzmi

wreszcie pip placi za tego banana i czosnek i moge ochroniarskim biegiem pokustykac w strone samochodu

w koncu z odwiedzinami u malej tosi

kiedy czytalem w obcasach jak przychodzila na swiat mialem lzy w oczach

duza i sliczna dziewczynka. podobna do mamy i bardzo dobrze

pijemy herbatte, jemy szarlotte i rozmawiamy

- dzisiaj bylismy na wystawie w zamku ujazdowskim. bylismy tak glodni, ze najbardziej podobalo nam sie zdjecie z kielbasa

a co u agaty bogackiej?

mialem napisac ze nie wiem, bo sie do mnie nie odzywa, ale wlasnie dostalem mila wiadomosc na gronie

uwazam, ze po to ma sie przyjaciol, zeby czasem wytargali za kudly, zeby powiedzieli „kochanie, zwariowalas?”

mam duzo przyjaciol i malo wlosow

w sobote na wernisazu w rastrze dzikie tlumy

stoja na tle obrazow wiec nic nie widac choc oko wykol

ja na szczescie mialem okazje zobaczyc je juz wczesniej

serce. lowe.

dostalem w prezencie gumy turbo

po latach smakuja okropnie. i ten rakotworczy maczny proszek

gdzie sie podzialy moje wszystkie historyjki z samochodami, ktore tak kiedys zbieralem?

SONDA
Gdzie się podziały historyjki z samochodami z gumy Turbo?

A co Cię to obchodzi?!Nos w sos!Zajmij Ty się lepiej innymi sprawami!

w piatek zrobilem ultrapysznego kurczaka z jablkami

wcale nie jest to trudne, ale obieranie jablek zajmuje mi zbyt duzo czasu

- pip, pomoz

- jak ci zaczne pomagac to nic z tych jablek nie zostanie

i tak sobie siedzimy, rozmawiamy, a ja przez godzine staram sie nie skaleczyc. lubie te nasze kuchenne rozmowy

SONDA
Na całe życie

Mąż z mieszkaniem
Kredyt na mieszkanie

a kiedys to jeszcze polecial do nowego jorku i „jadl suszi na piatce”

od czasu perfum elisabeth arden wszystko co dzieje sie na 5th avenue to obciach!

moj przelozony twierdzi, ze najlepsze suszi jest na lotnisku w amsterdamie

NAJLEPSZE!

nie w tokio

nawet nie w kioto

ale jakbyscie nie wiedzieli, to wlasnie tam, na lotnisku schiphol!

jedzenie suszi jest takie w stylu roku 1992. obciach!

stwierdzilem ze jednak oddam mu te swoja droga kurtke z firmy vsct, te z naszywka clochard collection, co ja na poczatku roku kupilem w berlinie

bo jemu w czerwonym slicznie a mi tragicznie

stoi w tej kurtce w swoim mokpolu do kasy, zeby kupic pyzy

pani kasjerka patrzy na niego i mowi

- ale pan wie ze te pyzy szesc zlotych kosztuja?

nie za bardzo wie, o co jej chodzi, ale odpowiada

- a sa jakies tansze?

- danka, zobacz czy te tanie pyzy jeszcze sa! – krzyczy kasjerka, a danka sprawdza, ale nie ma

- to moze ja panu doloze – mowi ktos z kolejki

czy ci ludzie nie wiedza, ze za taka kurtke to cala zamrazare pyz mozna nakupic na zas?

pip kupil golarke do wlosow. czy wy tez wyobrazacie sobie pipa w mundurze jak goli wlosy?

golarka byla markowa, ostatnia, z wystawy, z promocji

- szkoda ze nie poprosilem zeby wlaczyli ja do pradu

i to przekonanie w glosie, ze na pewno go oszukali i sprzedali mu zepsuta i ze w magazynie tam stoja w pudelka zapakowane nigdy nie otwierane

- no przeciez masz paragon!

siedze u siebie, a z pokoju pipa dochodzi brzeczenie

co on tak brzeczy?

zagladam, a tam kupa klakow na podlodze a pip prawie lysy

troche go denerwuje jak zwykle, ale ladnie wyglada

i wreszcie nie jakby go zlapac za nogi i pozamiatac podloge

rano tylko jeszcze podcinam mu nozyczkami sterczace koguty

nawet jaga hupao tak by go nie opitolila

- chcialem ci kupic prezent

- ja tez ci chcialem kupic prezent

i to ze chcial jest tak fajne jak prezent

od dziesieciu miesiecy mam kogos, komu pozwalam mowic do siebie misiatko kracatko, a nawet mako krupczato

i z kazdym dniem bardziej

urodziny byly swietne. a jak wracalem zatrzymala mnie policja

- dlaczego akurat mnie panowie zatrzymali?

- kontrola trzezwosci. pil pan cos?

- nie – mowie i wcale nie klamie bo przeciez od kilku dni antybiotyk

sprawdzaja dokumenty, na sile staraja sie przyczepic („to jest siodemka?”) i mowia, ze wezwa drugi radiowoz, w ktorym maja alkomat

- to robia panowie akcje trzezwosc i nie maja alkomatu? moze niech ci z alkomatami zatrzymuja samochody, a panowie zajma sie lapaniem przestepcow

- prosze z nami nie dyskutowac. pil pan cos?

- przeciez mowilem ze nie – robie swoja mine

czekamy, az w koncu okazuje sie, ze musza gdzies pilnie jechac

- to nie pil pan? niech mi pan chuchnie

chucham, odjezdzam i obiecuje sobie, ze nastepnym razem kiedy noca bede wsiadal do samochodu, najsamprzod najem sie czosnku i cebuli

w amsterdamie czekamy na samolot bo sie spoznia

jakas pani: cos mi sie nie podoba, ze nie ma tego samolotu

w koncu podjezdza, a ja lapie klimat

- dziwne, ze tak dlugo go nie bylo, zobacz na tego pilota, chyba pijany, co oni tam w nim grzebia, zobacz, chyba jest zepsuty, jakos to dziwnie wyglada, a co tam tak wystaje?

czesc sie smieje; czesc wrecz przeciwnie

w swietle czerwonych latarni czerwone oczy

od placzu?

w szybach wystaw odbija sie zadza

haraczu?

szukasz podniety a tylko smutek

ogarnie

zwiedle kwiaty uliczne

szklarnie

- zobaczymy sie w tym tygodniu?

- zobaczymy

dlaczego nie lubie jablek?

mam rodzine w grojeckim. daleka i bardzo bogata

maja na przyklad dom pietrowy, w ktorym jeden salon ma ponad sto dziesiec metrow kwadratowych

ale co z tego, skoro czasem nie zapraszaja do srodka, tylko rozmawiaja przez drzwi?

jako dzieci z rownoletnim kuzynostwem nie za bardzo sie lubilismy

oni patrzyli na mnie z gory ze jestem biedniejszy, a ja na nich z jeszcze wyzszego poziomu, ze sa wiesniakami i do tego brzydkimi

a potem moj tata mowil

- idz, wez troche jablek do domu

od kilku dni chodze w szaliku, bo wydaje mi sie ze jestem z paryza

boli mnie tez gardlo

dzis rano poszedlem do pani doktor, ktora kazala mi sie rozebrac do pasa, choc przeciez wystarczyoby zdjac szalik

popatrzyla, posluchaa i tak werdykt wydaa:

- ma pan zapalenie migdalkow, ale nie ropne

jeszcze mi ropnego brakowao!

musze brac antybiotyk i jest mi smutno z tego powodu

wymyslamy scenariusz gejowskiego horroru pornograficznego

nie bede pisal o laskach przebijajacych gardlo, tryskajacej krwi, tryskajacym kwasie na twarzy, czy tez o potworze wciagajacym za reke do srodka, bo nie wypada

za to zainspirowany opowiesciami o najgorszym seksie w zyciu przedstawie krotki scenariusz nowej wersji filmu „hiuston mamy problem”:

sypialnia. juz po. posciel do prania

aktor 1: chyba mamy problem

aktor 2 chwyta za telefon i dzwoni do whitney houston: hiuston, mamy problem

whitney houston spiewa „i will always love you”

tak, lece wkrotce na floryde, a w srode do amsterdamu

musze isc po wize

przechodze przez bramke i wcale nie piszcze. a pip zawsze pip

obok zaplakana dziewczyna przeszukuje plecak, kurtke, bo zgubila paszport

jednak jest! byl w tylnej kieszeni w spodniach!

- w dupe jebana! – mowi pan ochroniarz

urok, kultura, niby ameryka, ale jestesmy w polsce, polski pan ochroniarz

trzeba stanac na zoltej linii, albo na niebieskiej, wpuszczaja po trzy osoby

chce byc mily i przytrzymuje paniom za mna drzwi, a one ustawiaja sie w srodku przede mna. a tam

pani sprawdza dokumenty i mowi ze schodkami na dol z tym numerkiem i ze jak na poczcie

wcale ze nie jak na poczcie tylko jak w kaplicy

wszyscy siedza na krzeselkach, po cichutku, modla sie w myslach zeby sie udalo

laska obok mnie ma notatki jak przekonac konsula

jedna pani przy okienku opowiada, ze ona pracuje, tak, pracuje, ale bierze sobie urlop bezplatny na pol roku bo chce wyjechac do stanow zeby jezdzic i zwiedzac

- i sama pani jedzie?

- sama

- i sama bedzie pani tak zwiedzac?

- sama

- a dzieci pani ma?

- corke dwanascie lat i syna piec

- to sama pani te dzieci zostawi i bedzie pani sobie podrozowac?

- maja dziadkow, ojca, to sobie poradza

ale zeby jeszcze wygladala ze stac ja na pol roku bezplatnego urlopu, gdyby jeszcze kurtke alpinus miala jak jaka globtroterka. a widac ze na co dzien froterka

czy ci ludzie nienormalni? sami sie prosza zeby nie dostac tej wizy

a kto dostanie wize to ma w reku kartke z numerkiem dhl bo mu odesla paszport

a kto nie to paszport

w koncu moja kolej

podchodze do okienka, daje dokumenty

- moge z panem rozmawiac po angielsku?

- jes, ofkors!

- hałlong arju łerking for dis kompany?

- sins disember last jer

i juz i mam karteczke z numerem dhl

macham wszystkim przed nosem

chca mi wbic miedzy zebra kose

pip sie zdrzemnal, ale zaczal padac snieg

dzwonie zatem do niego z drugiego pokoju i spiewam

„snieg pada snieg pada ciesza sie dzieci

tu platek tam platek duzo ich leci

tu platek tam platek duzo ich leci

bedziemy bedziemy lepic balwana

i spiewac wesolo oj dana dana

i spiewac wesolo oj dana dana!”

w karmie spotykamy dziwke minister

siedzi z laptomem na czaterii

wawa_zbawiciel_teraz_za_$

pip wyrwal sobie zeba. w zaduszki. dostal palpitacji, malo nie zemdlal i mial oklady

- ale wiesz ze teraz przez miesiac nie bedziesz mogl robic laski?

- w dupie to mam!

naprzeciwko grobu taty stoi smutny szary granitowy pomnik

magdalena z. zyla 48 dni

dopiero po kilku latach zauwazylem, ze wlasnie dni nie lat, bo nie ma w tym pomniku nic z delikatnosci dzieciecych nagrobkow

ustawionych zabaweczek ktore wyciskaja lzy

po wyszarzalej, wyblaklej wiazance z baziami widac, ze nikogo nie bylo tu od wielkanocy

przykro. ale czy ja na ich miejscu tez chcialbym zapomniec?

stoje potem nad grobem dziadkow i mysle jaka ta moja rodzina brzydka! dobrze przynajmniej, ze daleka

jeden wujo juz cztery lata temu wyjechal z rodzina do anglii

- tam zarabiam a tu przyjezdzam sie bawic hehehehe

dziwne tylko jak on tam moze zarabiac z takimi wlosami w nosie i W USZACH! moze w cyrku?

wychodzimy a jakas pani z kasztanowym ondulem zaczepia moja mame

- no czesc, co slychac?

- a wszystko dobrze

- mieszkasz tam gdzie mieszkalas?

- caly czas w tym samym miejscu

- to moze przyjade cie odwiedzic?

- zapraszam serdecznie

kasztanowy ondul odchodzi, a mama szepcze mi do ucha

- nie mam pojecia kto to byl

no tak, najlepiej niech nasprasza pol cmentarza!

nic nikomu nie powiedziaem tylko sie wytauowaem

ulubione pytania pana tatuatora:

- ile kosztuje tatuaz?

- co jest teraz modne?

- to mozna inna czcionka zrobic napis niz gotykiem?

pan tatuator dziara a ja siedze sobie z wyciagnieta reka i zastanawiam sie czy dobrze wymyslilem te kolory

lubie nieodwracalne decyzje

wczoraj straszliwa parapetowa w wigilie helouin

w kacie pokoju siedzi trup z prawdziwa czaszka obleczona celuloza. boje sie patrzec

pokazuje jak od dolu wyglada rura i czesc kregoslupa

- umyj rece! umyj rece!

muzyka z omena, swiece, krucyfiksy, mordercze anioly

- zaraz bedziemy wywolywac duchy…

- nie!

- a w tym fotelu, co siedzisz, zmarla moja ciocia

zapalamy swiatlo, wlaczamy radio polska stacja i zmienia sie nastroj

wino, wafelki, pijany pip macha kieliszkiem. czekam az wyleje ale sie nie dzieje

kapa w prezencie

- ale chyba nie za bardzo bedzie ci pasowac do wystroju

- dlaczego? sina

w sobote zakupy. w kapalu kupuje spodnice dla mamy, a pip majtki dla siebie (rozowe oczywiscie)

i spodnica i majty zapakowane w siatki. z jednej strony zlote z logo, z drugiej biale w kwiaty

pip patrzy na moja siatke, patrzy na swoja i juz wsciekly, bo ja dostalem zlota a on w kwiatki I TO NA PEWNO SPECJALNIE, NA ZLOSC!

kazdy inny czlowiek zauwazylby ze siatki sa dwustronne

kazdy inny czlowiek nawet gdyby nie zauwazyl, to olalby siatke, bo to tylko siatka

ale nie pip. wszyscy chca go oszukac, wszyscy chca mu zrobic na zlosc. i jak go nie kochac?

no i juz mam moja toyote. jest cudna

cicha, wygodna, elegancka, wypasiona, piec kilometrow przebiegu

nawet przelaczniki przy kierownicy ma z przyjemnego w dotyku tworzywa

pan na stacji statoil: nowka?

ciekawe co powie lalur i krowka

w drodze powrotnej naprzeciwko mnie cudowna pani co chwila wykrzykuje z egzaltacja

- ach jak tu pieknie! ach jakie lasy! niech pan popatrzy jak jeszcze zielono!

mysle o mamie jucy „niebo bylo takie, jakby ktos majtki pozawieszal na drzewie”

a do tego wszystkiego jade jeszcze do gdanska. pierwsza klasa, tak, pierwsza

wpadam w ostatniej chwili do pociagu i juz powod do awantury! na moim miejscu siedzi jakas pani!

ale zamiast zaczne sie pocic, robic czerwony i krzyczec histerycznie, puszczajac babelki nosem, lepiej sprawdzic czy aby na pewno

wyciagam bilet i w tym momencie w calym wagonie gasnie swiatlo i przez caly tunel jedziemy w egipskich ciemnosciach i wydaje mi sie nawet, ze jestem kleopatra

pierwsza klasa! smiechu warte!

wyjezdzamy na powisle i widze: tak, ta pani siedzi na MOIM miejscu

- przepraszam, ale siedzi pani na moim miejscu

- tak myslalam

to lepiej nie mysl, tylko sie przesiadaj!

w podrozy sie dluzy wiec slucham o czym rozmawiaja wspolprzedzialowie

- walesa to w jednym ma racje: juz dwa razy powiedzial ze ten jaroslaw to jest homo niewiadomo. ja tam nie mam nic przeciwko, ale taka obluda mnie denerwuje!

wlaczam sie zaraz do rozmowy i juz malbork, juz tczew, juz gdansk

a na peronie anai

cale centrum gdanska rozkopane!

- chcesz isc na piechote do hotelu?

- pewnie ze na piechote!

idziemy idziemy, a naprzeciwko nas kaleka (nie ma kaleki – jest czlowiek (powiedziala maria grzegorzewska))

- na dworzec to ja dobrze ide?

- dobrze dobrze, caly czas prosto

za chwile takie wykopy, ze juz sam nie wiem jak ta kaleka tam szkla. ale skoro szla, to my tez przejdziemy

w hotelu jak to w hotelu, starowka jak to starowka, motlawa jak to weltawa

idziemy na kolacje

- zamawiam tego wegorza

- niestety juz nie ma. przyjezdzaja tu na niego nawet z poludnia polski

- ja przyjechalem z polski centralnej

- to zza bliska pan przyjechal

jest przytulnie i cieplo, wrecz bozonarodzeniowo troche, siedzimy i rozmawiamy. dlugo, bo dlugo sie nie widzielismy

przemily wieczor, ale ide spac, lecz spac nie moge, bo zamiast wegorza najadlem sie rydzow

wstaje rano we wtorek, otwieram bagaznik w mondeo, laduje walizke, zamykam, otwieram drzwi z tylu, klade torbe, zamykam, otwieram drzwi kierowcy i co widze?

ktos mi kurwa w nocy wybil szybe z drugiej strony i zajebau radio!

no kurwasz mac!

a juz we wrzesniu mialem odebrac moja toyote!

toyote w ktorej radio mozna ukrasc tylko z samochodem!

w ktorej nikt nie wybija szyb!!!

a w piatek juz na sto procent mialem odebrac

a potem w poniedzialek, tez na sto!

i gow no!

jade zatem na policje i od razu poprawia mi sie humor. w poczekalni ogladam sobie zdjecia z listow gonczych i zastanawiam sie nad magicznym znaczeniem nazwisk

potem mloda starsza sierzant zaprasza mnie do pokoju, gdzie czas sie zatrzymal

regal, na regale porcelanowe figurki, na scianach obrazki trojwymiarowe, stare biurka pamietajace czasy, kiedy na kupe mowilem papu i kwiatek-trawka wiszacy na takiej metalowej kratce

- takiej jak w podstawowce?

- wlasnie takiej

obok inna pani przesluchuje pana, co handlowal okularami bez atestu. na stadionie kupowal po cztery, a sprzedawal po osiem

opowiadam ze szczegolami co mi sie wydarzylo, nie nie wiedzialem nikogo podejrzanego gdy wysiadalem z samochodu, rysuje plan ulicy, a potem chce ladniej, z drzewami i blokami, ale glupio mi prosic o druga kartke

kiedy czekam juz przy wyjsciu na pieczatke, wasaty pan policjant patrzy na mnie podejrzliwie

- do widzenia!

w sobote urzadzamy klabing. jestesmy o piec lat mlodsi

najsamprzod tomba. zadziwiajaco dobra muzyka i zadziwiajace bozeny. placimy za wstep a do tego niewyobrazalne pieniadze za rozwodniona kole. ja pierdole

jedziemy do uto. przed wejsciem tlum na cala jasna. usmiecham sie do daniela, slysze dobry wieczor i wchodzimy do srodka rzucajac wkolo pogardliwe spojrzenia

a w srodku taki tlum ze reki nie da sie podniesc, poca sie pachy i w ogole po co?

wycofujemy sie tylem i wychodzimy

- zalujcie, ze nie mozecie wejsc. jest swietna zabawa – wolam na ulicy i wsiadam do samochodu

to moze toronto?

w toro swietnie. kola cztery

i wszystko: od czarnego obcislego golfa, przez poszarpane dzinsy z kolekcji skejt, ale obcisle, po szweda co mysli ze paker, a tak naprawde ma ramiona otylej piecdziesieciolatki

postalem, popatrzylem, popilem i wrocilem

w nawiazaniu do informacji o nowym filmie dostalem od mateusza zwanego przemyslawem takiego oto maila:

„W związku z problemami natury prawnej proponuję następujące rozwiązania:

Ewa Minge – Ewa Bingo

Bożena Batycka – Marzena Patycka

Dawid Woliński – Daniel Waliński

Maciej Zień – Maziej Cień

Teresa Rosati – Helena Kosmati

Weronika Rosati – Weronika Kosmati

także występują:

Ewa Sałacka – Osa Sałatka

Katarzyna Dowbor – Tatarzyna WBóbrbobr

Grażyna Trobicka – Drezyna Torbacka

Krzysztof Ibisz – Krzybyś

i inni”

ide z mateuszem do kina na diabla ubierajacego sie u prady

za malo prady

w zwiazku z tym postanawiamy nakrecic lepsza, rodzima wersje

DIABEL UBIERA SIE U MINGE

w rolach glownych: ewa minge, teresa rosati, maciej zien, bernard hanaoka, dawid wolinski oraz xymena zaniewska jako himena

moda, intrygi, seks, zlote nici, drinki z botoxem

i kawa z mercersa. duzo kawy z mercersa

a co u agaty bogackiej?

- tragedia! zamiast dwoch wystaw mam cztery i wcale nie mam obrazow!

- w ikei widzialem calkiem spory wybor

co dzisiaj robilem?

siedzialem obok karoliny malinowskiej

popilnowalem jej rzeczy, kiedy poszla do ubikacji

tak, nawet modelki czasem musza wyproznic chocby lisc salaty

a moze to byla kasia pysiak?

oesu, nie do wiary! bede nosil okulary!

zakladam i IQ skacze mi o dwadziescia punktow, a wiek o dwadziescia lat

najlepszy z tego wszystkiego jest pugilares

o matko boska! wrocila oska!

dowiaduje sie, ze jest nowa cudowna metoda na likwidacje drugiego podbrodka

nie wiem jak sie nazywa, ale wystarcza dwa zatrzyki i tkanka tluszczowa znika na zawsze!

trzeba tylko uwazac, bo jak sie przytyje, to tluszcz odlozy sie gdzie indziej niz na podbrodku

na przyklad na oku

oska byla w ameryce i wszedzie beznadziejnie, tylko nowy jork fajny

kinia i piotrek tez sa wlasnie w nowym jorku, o czym wiedzieli wszyscy, tylko nie ja i pip

zachwycaja sie napisem GUCCI na bialym piaskowcu. jestem to w stanie sobie wyobrazic

w sobote w aurorze gra dj szum (tak, szum!) oraz clement z paryza

bardzo nam sie podoba i swietnie sie bawimy

tylko ludzi mao

mateusz pisze ze jest w mandali razem z cala warszawa

mandala mandala

co to za nazwa? dla arobala!

jade z pipem do kulturalnej zeby spotkac macieja kaczke i mlodego poete

wchodzimy i od razu wiemy kto jest tym mlodym poeta, choc trudno o nim powiedziec „poezja”

maciej kaczka rzuca na poczatku, ze to jest o ten ebo, wlasnie ten

- to juz dosyc dawne czasy

- ale przez to stales sie rozpoznawalny

- nieprawda, bo duzo wczesniej

pomimo to chce byc mily i pytam na jak dlugo do warszawy zawitali

- do poniedzialku, ale nie jestem dzis w nastroju do rozmowy, bo mlody mnie upalil

narkotyki sa takie w stylu roku 1991! obciach!

kaczka jednak rozmawia, ale nie ze mna, tylko o wydawnictwach, ktorych laczny naklad nie przekracza setki

mlody natomiast nie tylko upala, ale jeszcze przeciez jest poeta i chyba wlasnie w myslach pisze wiersz:

„warszawa jest taka pusta

wlewam piwo takie drogie w usta

po co to bylo tu jechac w wagonie

lepiej sie schowam w krakowskim kokonie”

nudze sie strasznie i chce juz wyjsc. kiedy sie w koncu udaje rozmawiamy

- ale okropny?

- okropny!

- wydaje mi sie ze ma cos nie tak z noga

- moze wrocimy i powiemy „sory, ale czy mozecie na chwile wstac i sie przejsc?”

SONDA
a czy ty też jesteś poetą?

wydałem tomik, wyglądam jak chomikbyć poetą jam gotowy, przyjechałem z częstochowy!poetą, nie poetą, nie obchodzi cię to

- wszystko dobrze u ciebie w zwiazku?

- w zwiazku z czym?

na obiad zrobilem pyszna rybe smazona z cytrynami

- piłę?

poza tym umylem garnek po kurczaku ktory stal od lutego

no co, przeciez taki tluszcz sie nie psuje

juz dziewiec miesiecy razem

juz moglby byc dzidzius

pip wydrukowal spis tytulow piosenek zamieszczonych na plycie krzysztofa antkowiaka „zakazany owoc”:

strona 1

1. zwariowane sam na sam

2. za maly

3.lekcja angielskiego

4. zakazany owoc

5. pada snieg

pip: bardzo podoba mi sie tytul piosenki numer jeden w nawiazaniu do twojej interpretacji tworczosci krzysztofa antkowiaka

ebo: a co powiesz o piosence numer dwa?

na klatce schodowej w bloku ni stad ni zowad pojawily sie jarzeniowki

w jarzeniowym swietle wszystko wyglada inaczej

widac, ze tam sie nikt nie czai i ze z piwnicy nie wbiegnie szybko po schodach diabel

wieczorem moge zatem powoli otwierac drzwi i podziwiac

bo jarzeniowe swiatlo wydobywa zupelnie inne kolory

seledynowa lamperia zyskuje blask, szare balustrady sa szare doskonale, drewniana porecz wycieta po skosie, lastrykowe schody pelne urody

techniczny urok konstrukcji. mozna dostac polucji

zjezdzam na sniadanie, a tu od dawna zapowiadany alarm ewakuacyjny!

- oesu, trzynasty piatek, zaraz sie zawali, ratunku! uciekamy!

wszyscy wylegaja przed biurowiec. ale dziwni ludzie tu pracuja. na przyklad taki w koszuli „dance”

marzne, bo na gorze zostawilem skafander

bardzo zaluje ze nie poszedlem na pokaz filmu „weze w samolocie” ale jestem chory

przychodzi wieczorem zeby ze mna spac. przytulam i sni mi sie, ze krowka zamieszkala u mamy razem z papuzka i jeszcze jakims zwierzatkiem

- zobacz, nie musze zamykac klatki, bo one wcale nie uciekaja!

rano nie chce mi sie wstac, znowu nie chce mi sie golic

zajebiscie wygladam z zarostem

a co u agaty bogackiej?

mysli o niej stricte erotycznie

- jak spedziles niedziele?

- a, przetanczylem z pipem do piosenki „zakazany owoc” krzysztofa antkowiaka

bardzo nam sie podoba jak spiewa

najbardziej jak spiewa ta-buuu…

wyobrazamy sobie jak wtedy skladal usta

„choc juz czulem ten smaaak, o, ooo!”

ooo, my tez czujemy!

„za to co dnia musze zmagac sie sam

z gora nudy gdzie smak dawno wywial juz wiatr”

zyciowa piosenka. jako chlopcy tez sie zmagalismy sam na sam. co dnia

w kiczu tez plasa ludwik warynski

- czesc, co robisz?

- pozuje

- do czego?

- jak to do czego? do banknotu stuzlotowego!

- zamawiam bruszczette, noczi, tyramizu i dwa ekspresso z mlekiem, ale z ekspresu, nie rozpuszczalne!

chcialbym miec poczte glosowa mowiaca glosem katarzyny skrzyneckiej:

- czesc, to ja! twoja skrzynka!

haslo reklamowe dla krakowskich lumpeksow roban:

ROBAN. NA ILE SE ODWAŻYSZ?

w kiczu patrzy na nas koles, wiec my na niego tez

koles: czemu sie tak patrzycie?

ebo: bo nie mozna oderwac od ciebie wzroku

koles: a od was mozna! co tu masz napisane? – pokazuje na moj tatuaz

ebo: mensz maszine

koles: a po jakiemu to?

skalpel: po aramejsku

koles: a co to znaczy?

ebo: czlowiek maszyna

koles: jestes maszyna?

ebo: tak, mam plastikowa noge

koles: ktora?

ebo: te, ktora nie ruszam

koles: co was laczy?

skalpel: mamy wspolna plastikowa noge

koles: dlaczego tak uwazasz?

po chwili

koles: ale wy jestescie razem?

ebo: a gdybysmy nie byli razem, to ktorego z nas bys wybral?

koles: gdybym byl teges śmeges?

- co dzisiaj zakladasz?

- te jeansy

- te skinny?

- nie, te z teski!

- co dzisiaj zakladasz?

- te koszule

- te z napisami?

- no

- no i? no i?

- co dzisiaj zakladasz?

- te kabaretki

- te siatkowe?

- co dzisiaj zakladasz?

- te opaske

- te w tygrysa?

- nie, te w pantere!

- co dzisiaj zakladasz?

- ten tiszert z czaszka

- ta trupia?

- nie, ta z sylwestra!

- co dzisiaj zakladasz?

- a te nowe dżiny w paski i czerwona koszule na wierzch, tylko musze uprasowac

- poprosze kole

- zwykla czy lajt?

- nie znosze fenyloalaniny!

sprzedajemy dzialke

jutro mama jedzie z potencjalnym kupcem. sama

- a jak mnie zgwalci? a moze i dobrze?

zapewne od dawna trapi was pytanie, dlaczego lubie cafe szpilka?

odpowiedz jest banalnie prosta: to jedno z niewielu miejsc, gdzie pasta to pasta, a makaron to makaron

studenci uniwersytetu kardynala stefana wyszynskiego wydali gazetke dla pierwszorocznych z pozytecznymi informacjami, np. jak trafic

radza, aby zapytac o droge mlode dziewczyny w dlugich spodnicach

nie wystarczy napisac „zapytaj bożeny”?

chronmy lasy!

a co u agaty bogackiej?

agata bogacka: to ja kupie ciastka

ebo: nie, ja kupie

agata bogacka: ale ty kupisz z kremem!

dzis obiad byl okropny. zostawilem kluski i marchewke

choc marchewki mi szkoda, bo na pewno bylo jej przykro, ze jej nie zjadlem

wierzcie lub nie, ale naprawde tak mysle

z pipem porozumiewam sie swietnie

ja patrze na niego wybaluszonymi oczami i unosze brwi

pip: batumi

poranne zwierzenia pipa

- poszedlem rano do kibla i zaczalem fikac (stad te mokre sciany – przyp. ebo), bo zobaczylem, ze mam rozowo zabarwiony mocz! myslalem juz ze to nerki, albo rak, ale przypomnialem sobie, ze wczoraj zjadlem calkiem spora ilosc surowki w burakow

cudowne wesele. wytanczylem sie za wsze czasy, brat nauczyl mnie nowego kroku, o takiego

wyspiewalem sie tez, bo jak nie spiewac, skoro didzej gra

to szkielko wszystko potrafi, na kazde pytanie odpowie, wystarczy wziac je do reki i wszystko będzie rozowe, wystarczy wziac je do reki, dosypac ziarnko fantazji i już za chwile mozna doleciec az do gwiazdy.

bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawic sie, aby bawic sie, aby bawic sie na calego

fantazja, lalalalalala lalalalala

pytajacy wzrok. jakby wciaz pytal „jaka to ulica?”

chce mi zrobic niespodzianke. idzie do kosciola i pyta ksiedza, czy moze w czasie mszy czytac, spiewac psalmy

ksiadz sie zgadza. pyta, czy ma juz ksiege

- tak, ta pani mi dala – wskazuje na koscielnego

staje przy oltarzu, czyta i wypatruje: gdzie ja jestem?

na pewno by wypatrzyl, gdyby nie pomylil kosciola, nie pomylil slubu

phi! ja tez bylem w sobote na weselu! zreszta wszyscy chyba byli na jakims tego dnia

przed wyjsciem dostaje od mateusza esa:

- tylko nie przycmij panny mlodej!

staram sie, ale mi sie nie udaje