SONDA
Rachatłukum

Lubię takie galaretowate substancje, lubię okładać sobie nimi twarzTylko dla tłumoków albo dla RacheliSam jesteś rachatłukum!

glupio tak zostawic dziewiec polaczen nieodebranych

ale kiedy nie odbiera wymyslam najgorsze scenariusze

wszystko dlatego ze

zamawiam krolika. i juz w tym momencie mam wyrzuty sumienia. jak moge jesc krolika? co by na to powiedzial krowka?

biedny kroliczek

miesko z kosteczkami. kosteczki sa okropne – jeszcze bardziej przypominaja ze to bylo zywe zwierzatko

pamietam jak pierwszy raz jadlem zabie udka – bylem bardzo zaskoczony kosteczkami

zostawiam wszystko na talerzu

a co u pipa?

a nie wiem. nic nie pisze, zadnych zaangazowanych notek wiec

a co u agaty bogackiej?

przysyla maila ze slowem ratunku oraz

takim linkiem

i takim linkiem

- lubisz kuchnie wloska? – pytam tak zeby lepiej zabrzmialo

- ale co?

- no picce, spagetti

- nie lubie spagetti

a ja akurat wymyslilem zeby zrobic spagetti. juz kupilem pasta zara i cala reszte

zjadl wszystko. patrze jak wciaga kluski. zajebiscie ciagnie

chwilami bywam okropny. sam sie nakrecam. bez potrzeby. bez powodu.

zmyslam powody

bo wczesniej inni zmyslali wszystko

z mama na pokazie patrzymy jaki ladny

- zjadlabym jakiegos loda. jakiegos owocowo kwasnego

- to pojde i ci kupie

ide i kupuje. jablkowo-wisniowego

- a ty nie chcesz?

w ostatniej chwili powstrzymuje sie zeby nie powiedziec „a wiesz ile ja sie lodow juz dzis narobilem?”

lezymy sobie, patrzymy w oczy i usmiechamy sie do siebie

ile w usmiechu

w sobote boli mnie glowa. lykam dwie polopiryny i popijam puszka coca coli

ebo: a wiesz ze kiedys na koloniach to opowiadali ze jak sie da dziewczynie aspiryne z coca cola to ona sie podnieca i zaczyna rozbierac. musialem w to wierzyc, bo nie bylo jak sprawdzic – nie bylo coca coli.

mama ebo: to jeszcze nic. jak ja mialam z dziewiec lat to szeptalysmy sobie z kolezankami z klasy, ze jak sie kobieta kocha ze sledziem, to sie rodzi syrenka!

mam nadzieje ze tego nikt nie sprawdzal.

pan dyrektor marketingu roznosi tulipany z okazji spoznionego dnia kobiet bo 8 marca w holandii. milo

patrzy na mnie i mowi

- a kurwa ty tez dostaniesz!

no i ja mam tulipana a pan dyrektor marketingu wpierdol od mojego chlopaka ;)

to gdzie? to do szpilki. zamawiamy paste jajeczna. dziwne ze dzis sie dobrze czuje

opowiadamy jak nam spadaly klapki z nog i klapki z oczu

dyskutujemy czy fanta czy mirinda (kolorowe fantowe puszki z lat ’80 vs. szklane litrowe mirindowe butelki na parapecie w karpaczu)

wtem wpada trojka kolesi w tym jeden co zasnal w solarium

koles co zasnal w solarium: jak dawno nie pilem polskiego piwa!

i wacha dlugie cienkie papierosy kolegi, co podobno rozane(!)

ebo: czy ty to slyszales?

dochodze do wniosku ze ostatnio w dupie bylem gowno widzialem i zabieram mateusza na lans

wybieram milch – nowy modny klub oliviera janiaka (zaraz tam oliviera, olivier niby lepiej niz piotr?)

parkuje przed rastrem i idziemy szukac

no tu klub pod gwiazdami, no tam bar piwny, no nie wiem gdzie, przyjechaly dwie cioty ze wsi i nie wiedzom

w koncu pan ochroniarz mowi ze to tam gdzie bar piwny. w piwnicy

schodzimy na dol, zachwycam sie scianami przy schodach, choc to piwnobarowe nie olivierowe

drzwi z mlecznego szkla (milch!) w drzwi baru piwnego. i kartka ze zamkniete. we wszystkich jezykach. nawet dla ajna

w milchu jest swietnie! „milch? niepowtarzalne przezycie, superklub superatmosfera”

krowka ostatnio jakas nieswoja (no bo przeciez moja)

troche sie pomartwilem, ale to widocznie przez psa (tego co sypia z pipem, lalur jest porzadny)

wzruszam sie kiedy opowiadam jaki jest kochany

wysylam mu glupie rymowanki o wilku co go woli

dlaczego wilk go woli od czerwonego kapturka? bo kocha

ide wczoraj od kasi friday do smirnow ęmorka

i spotykam lalura przy chmielnej

lubie pracowac z psem. kiedys bede dyrektorem schroniska

wygladam przez okno mojego biurowca i co widze:

stawiaja wesole miasteczko!

ale bedzie wesolo! zamiast lanczu

wymienilem corolle na mondeo

mondeo. jaguar x-type dla tych co nie lubia przeplacac

pan fryzjer: jest pan smutny czy zmeczony?

nie potrafie ukrywac emocji

strasznie odrosniete kudly. ale we fryzjerskim lutrze nie jest zle. zaczarowane klamliwe fryzjerskie lustra

najpierw goli boki. kurwa jak ja wygladam!

potem gore i juz jest dobrze

kiedy goli na odwrot jeszcze gorzej

20:30=esemes

- nie za pozno?

nie, jade.

piekna fioletowa adwentowa

po raz kolejny czytam „pamietnik z powstania warszawskiego” mirona bialoszewskiego

czuje sie blisko

a co u agaty bogackiej?

zacmienie ksiezyca. ale nie widzi. bo firanka

dzis mijaja dwa miesiace. dwa najlepsze miesiace.

fiku miku fiku miku kinia bedzie w mozambiku!

a faust u nas robil siku

pip uklada poslanie, glaszcze, pociesza. dobrze, mozna isc spac

przykladam glowe do poduszki, gdy slysze

- gdzie jest kocyk? gdzie jest kocyk? gdzie kocyk?

pip dostal jakiejs obsesji na punkcie kocyka!

a co jak dostanie na punkcie kucyka?

urodziny mateusza. wymyslam wierszyk, maluje swieczki

bardzo fajna muzyka wiec chwytam mikrofon i spiewam tejk on mi

nie wiedzialem ze wlaczony. no ale skoro juz

- przepraszam, czy mozesz spiewac ciszej?

chce poczestowac sie czipsem ale talerz spod reki znika

znika choc przeciez maja juz czipsy. tacy goscie. jak ich znacie nie zaproscie

tluka sie szklanki kieliszki. na szczescie. a gdzie lyzeczki?

wymyslamy wakacje. prezenty, atrakcje

tez pomysl! do melodii! no ale idziemy

pani selekcjonerka u fryzjera byla chyba za gierka

didzej gra tarara tanczymy W PARACH

sparowane spodnie z wysokim stanem z wasatym lysym panem

biala lniana zwiewna koszula i ekspedientka ula

hopsa hopsa cza cza cza zaraz rzygne do sracza!

kilimandzaro. na bednarskiej. zamiast manufaktury

- chodzmy, bo kolezanka co mieszkala we wloszech mowi ze tam tak mediolansko

owszem, milo, ale czy mediolansko? z mediolanu co prawda najlepiej znam lotnisko dzieki ali talii ale ze zaraz tak?

nikogo, tylko kieliszki czekaja na urodzinowe przyjecie

zamawiamy ale tego nie ma tego nie ma wiec biore kopytka szpinakowe. nawet niezle ale

- no szparagi podali z puszki! to ja bym tego nawet w domu w zyciu gosciom nie podala bo bym spalila sie ze wstydu!

smutne szparagi placza zalewa

zalewaja placzem

bardzo mila pani kelnerka nie pocieszy

w sadach zoliborskich okrasa na okrase

- ziemniaczki okrasic?

jak dawno nie jadlem takich ziemniaczkow z taka okrasa, takimi skwarkami! jak u stryjenki albo cioci hali

- poprosze ziemniaczki. z okrasa. same. podwojna porcje

okazalo sie ze nie tak latwo z tym zyrandolem.

wyjmuje srubokret, przecina kabel, naklada, skreca, przykreca

swieci. imponuje

na scianach i suficie brylantowe cienie

samym dotykiem. no troche jezykiem

- nie za ciezko ci?

przytulam jak najwiecej jak najblizej

troche zal ale

to wspaniale

ze za mala i nie wchodzi wcale

na jego cale

wracam. krowka cala, kwiatek nie

trudno, ususze, bedzie dla krowki

mama kinii: nie kupujcie mieszkania w wilanowie! chyba oszaleliscie! wybuduja te swiatynie opatrznosci i najgorsza holota z calego kraju bedzie sie tam zjezdzala! i beda wam srac pod oknami!

co prawda, to prawda

noordwijk sroordwijk. okropnie. wieje. brzydko. nudno

OBRZYDLIWA jajecznica bez smaku. chyba z proszku. wszystko bez smaku. plastikowe jablka

straszna linia brzegowa. za rowna. za samobojczogenna. nie to co baltyk.

jedynie wielkie okna bez firan ze mozna zajrzec jak pan oglada albo jak kotek siedzi

i znaki niepozwalajace robic psom kupe na wydmach

a co u agaty bogackiej?

jest cmentarzem emocji

(autoryzowano)

- piekny wiersz o frustracji na twoim blogu. strasznie smutny i piekny :**

- to nie wiersz, to zwykla notka!

- to wlasnie jest piekny wiersz. nawet nie wiesz co piszesz;) calusy

nuda wiec zeby nie zasnac czytam bozene-batycka. nie spie zatem, ale musze sie starac zeby nie parskac

oto fragment bozena-batycka.blog.pl z 27 maja 2002:

„Przed momentem przydarzyła mi się przedziwna historia! Zadzwonił do mnie kompletnie rozstrzęsiony Maciek Zień i przez łzy wydukał, że zgubił gdzieś swój muślinowy top. Ja myślałam, że to żart, bo nie wyobrażam sobie jak można zgubić top, szczególnie muślinowy, więc zaczęłam się śmiać. A on natychmiast się obraził, zaczął mówić podniesionym tonem, po czym powiedział, że chętnie by mnie spoliczkował jak w argentyńskich serialach, ale nie może tego zrobić, więc w zastępstwie policzkuje słuchawkę telefoniczną. Wtedy usłaszałam plaśnięcie.

Bardzo wrażliwa jest ta dzisiejsza młodzież.”

przede mna siedzi koles w bluzie z napisem LITTLE BIRD

no jest sie czym chwalic

niebezpiecznie wysoki poziom frustracji

nad morzem polnocnym padal grad

piec gwiazdek i glazura od valentino

poplakalem sie na plazy

pogryzione palce prawie do krwi. cicho

nastepnego dnia laskocze mnie po stopach

teraz krzycze ratunku ale pip wychodzi

zwiazany. zachlapany. zakochany

mama zachwycona pipem. szczegolnie opowiesciami o dzbanku z podgrzewaczem

brat oraz

rano jeszcze zapakowac prezent. nie zebym wymawial ale kto to wymyslil zeby pudelko z tektury kosztowalo jak politury?

ale warto bo slub piekny. tlum ludzi, gra wiejska kapela

juca cudna i nie widac ze nie sama, pan mlody zajebiste buty choc mama mowi „w takich do slubu?”

sto lat mlodej parze

13:08 wyszlo slonce. pan bog sie cieszy

audi? to taka drozsza skoda. przeplacac szkoda

eltronic 109. chcialbym sie nazywac eltronic 109

czesc klawiatury tradycjnie czarno-biala, czesc bialo-czarna

cudne logo unitra

jeszcze tylko wzmacniacz i zakladam zespol

nowa, wielka klatka dla krowki. wskakuje na poleczki. widac ze sie podoba.

wyjezdzam i zostawiam krowke na pastwe pipa

krowka z pipem na pastwisku

nawet nie mam czasu straszyc pipa. boje sie go kiedy sie nie boi

rozpiska co mam robic z podzialem rowniez na wieczory i weekend ale tylko jesli sluzbowo

ja nawet wypoczywam sluzbowo

dobrze ze moj chlopak jest spoza srodowiska to nie musze pisac raportow

chociaz szkoda – moze to nie byloby nudne