SONDA
co zdrowsze?

kentaki kurczaki?
jurek turek?

a co u agaty bogackiej?

odkrywa skandale, ma skandalicznie duzo prezentow i nie lubi ska i rege

rozmawiam z nia ze ktora to godzina a ja w pracy i jeszcze jak zwykle chce powiedziec ze do tego nikt mnie nie kocha

ale nie mowie. bo przeciez

skandal towarzyski

w tym cafe to nie zadne urodziny pipa tylko renaty bożek. od razu mi lepiej.

pip, ebo, agata, renata. kazda nasza impreza wyglada tak samo

zaczalem pic kawe. zachciao mi sie korporacji

u mojej bardzo fajnej kolezanki z pracy laska z grecji na szkoleniu

wysylam bardzo fajnej kolezance maila: pozdrow eleni i zaspiewaj:

Na wielką miłość będzie biło serce znów

I płatki z pąków się rozchylą u twych ust

Zakwitną kwiaty, że motylom zbraknie tchu

Nastanie maj, ten który znam z pogodnych snów

kinia: piotrek nie moze wsiadac do czerwonych samochodow przed trzydziestka, bo wrozka aida przepowiedziala mu ze wtedy zginie

pip: a tam aida! najlepsza jest wrozka dzidzianna w krakowie!

kinia: ale nasza jest najdrozsza!

do pelni szczescia brakuje mi juz tylko jednego. chce zostac misterem disco!

impra.jpg

na freta 33 pyszne jedzenie a najbardziej tarta cytrynowa

az przyszla joanna brodzik (łał!). ale pewien nie jestem ze to ona bo ciagle te wlosy zmienia

mam nadzieje ze tego tez nie wytna

- a teraz jestesmy na placu konstytucji i tu jest jedna z plaskorzezb „robotnik z wielkim wiertlem”. fajni sa faceci z wielkimi wiertlami

zakupy w niedziele o osmej rano. tak, wlasnie o osmej rano. zakladam szybko jego ubrania i wsiadam w samochod. glupio w niedziele o osmej rano kupowac tylko to, wiec jeszcze plyn do spryskiwacza i kanapki i sok.

za lada dwie kobiety za lada a obok pan ochroniarz

bardzo zly merczendajzing bo nie moge sam wziac tylko musze prosic. w niedziele o osmej rano.

i jeszcze wchodze za lade i kobiety krzycza ze to przeciez one za lada nie ja

ale kupuje w koncu. pasuja doskonale

urodziny sira w melodii. na prezent meskie stringi z cukierkow. nie wiem czy bardziej dla sira czy bardziej dla kinii

w kuchni siedzi mi na kolanach. albo ja jemu. pijemy nalewke jarzebinowa i mowimy sobie jak bardzo

jak bardzo

pieke udka kurczaka z jablkami i majerankiem i frytki. ale mao frytek na szesc osob wiec ryz z soczewica i maslem pieknie uformowany. dla szesciu osob ale najbardziej dla jednej

w koncu ford escort. „opusci pan te trzysta chlopakowi zeby mial na radio”. sliczny wisniowy z szara tapiecerka. patrze w lusterko wsteczne kiedy jedzie za mna i zastanawiam sie po co mu te trzy wycieraczki w tunelu? jest doskonalym kierowca bo nie wjechal mi w dupe. dopiero potem

pip tanczy z siostra. tak samo

chcialbym zobaczyc jak tancza ich rodzice

czipsy jeszcze nie nauszykowane, a ci porywaja agate bogacka. wiec sam musze nauszykowac wszystko, za to zjadam pierwszy kawalek najlepszego sernika na swiecie. szkoda ze nie mam takiej babci i takich sernikow.

dobrze ze w koncu wraca bo co to za urodziny bez jubilatki? komu dawac kwiatki i kto nalozy jarzynowej salatki?

mam nadzieje ze tego nie wytna

pani rezyserka: co jeszcze robicie razem?

ebo i pip: kapiemy sie! od czasu jak nam zalozyli liczniki woda jest bardzo droga, wiec nalewamy do wanny troszke wody i jak wejdziemy razem to sie juz sporo poziom wody podnosi. a jak sie wykapiemy to jeszcze pranie zrobimy!

a jeszcze w berlinie na oranienburger dwie prostytutki. szkoda mi ich bo zimno

jedna niziutka, w rozowej czapeczce z pomponem i rozowej kurteczce i w butach z futerkiem. taka dzidzia troche

druga wyzsza ode mnie o glowe, w wysokich metalowych szpilkach, chcialaby byc pewnie nadja auermann

wchodza do baru ogrzac sie

SONDA
zamawiam

te malutka bo lubie male dziewczynki i niech nie zdejmuje czapkite duza zeby oplotla mnie nogami tylko niech nie wsadzi mi obcasa do oka

zajebista impreza cafe i nike w koneserze.

maria peszek jest fenomenalna i w deche. niech mi wysle esemesa

super pokaz tanca i jest suszi i wodka dzis suszi ale

kinia go karmi! KINIA GO KARMI! A PIPA URODZINY W CAFE!!! A MOJE TO KTOS W OGOLE PAMIETA????!!!! jak ja moge sie dobrze bawic? dwudziestego czwartego lutego mam imieniny

jeden z moich szefow: a to on! to o nim mowiles ze mieszkasz ze wspollokatorem

wszyscy mysla ze jak mowie ze ze wspollokatorem to juz. gdyby mnie cos laczylo z pipem poza straszeniem i krzyczeniem ale sztynks! to nie lamalbym sobie jezyka tylko mowil ze mieszkam ze swoim chlopakiem

wiec przedstawiam szefowi: to jest moj chlopak.

ale szef bardziej zainteresowany kinia totez mowie ze brylant ma juz na palcu

potem staje za mna i robi dziwne ruchy. na szczescie rekami

nike rulez nie ma co just do it

pani fryzjerka patrzy na mojego chlopaka

- a moze pan usiadzie na fotelu i jego sfilmujecie? ma taka piekna twarz

ja pieknie wygladam rano. ten usmiech. te usta. przez niego

krecimy u fryzjera mojego ulubionego. pod helmem-suszarka starsza pani z walkami na glowie

- ja nie zycze sobie zdjec mojej osoby

oczywiscie

pani fryzjerka zdejmuje walki i pojawiaja sie piekne blond loki jak z przedwojennej reklamy. byc moze przed wojna ta pani byla modelka

zaklada futro z paskiem w talii i zdobny toczek na pewno zamowiony u modystki. jest piekna choc pewnie juz w to nie wierzy

prawie caly w benettonie

- kiedy byl u ciebie w biurze nie moglam oderwac od niego oczu

wczoraj mialem tylko jego tiszert. dzis bede miec caego!

julia jest cudowna. urodzona we francji z polskich rodzicow. tworzy piekne slowa

julia: moj brat robi takie roboty bzduralne (robi glupoty – przyp. ebo)

sam chcialbym byc robotem bzduralnym. bzduralne mensch maschine

i jeszcze zwierząt. jeden zwierząt. bo przeciez zwierzęta.

- ale z ciebie zwierząt!

a te ubrania to takie dziewczynne

czym jeszcze mozna straszyc? salcesonem! szczegolnie zabojadow. uwaga latajacy salceson! uuuu!!!

- czemu nie chcecie tego jesc?

- bo to jest glowa

- a szynka to dupa. a podobno glowa wazniejsza od dupy

mam wrazenie ze jestem nudny, glupi i brzydki i zupelnie nie wiem czemu akurat o mnie ten program. ale oto co mozna sfilmowac:

siedze w knajpie, glaszcze sie po glowie i wacham reke. z obrzydzeniem. ja wszystko wacham.

wczoraj z ARTE u mamy. rozmawiam z nia o tym o czym wczesniej nie rozmawialismy. bardzo ja kocham

kupilem mu maly prezencik w rozmiarze xl

kiedy pracuje w korporacji nie mam czasu na notki

kiedy jest mi dobrze pisze nudne notki

chce znaczek „BOTOX SINCE 1997″

a co u agaty bogackiej?

ma nowy czerwony fotel na kulkach. jezdzi nim po calym mieszkaniu

- twoj facet jest niekulawy – mowi kolezanka z pracy patrzac na jego zdjecie na moim biurku

- tak, chodzi normalnie

- pip jest chory

- ozdrow go!

marze o tym, zeby pip zostal nauczycielem jezyka polskiego w szkole podstawowej

dyktando

pip: uwaga dyktuje: ue ue uee yye ey ey ue eo. powtarzam: yi ou eoeo ue ay iy.

reportaz o mnie dla ARTE. wszystko robie po kilka razy

a glos na pewno podloza taki: nia nia nia nia, nia nia nia nia

berlin bread & butter. biegamy po targach mody i po sklepach. bardzo fajna praca.

zastanawialem sie czy kupic szalik za 30 ojro wiec kupilem kurtke za 100 i szalik dostalem w prezencie.

mama: ile kosztowala ta kurtka?

ebo: szescdziesiat zlotych

szalik cudowny a kurtka nie wiem

aqua dom w berlinie i moj radison SAS. 20-metrowej wysokosci akwarium do ktorego wjezdza sie winda. helou!

- nie moge z toba rozmawiac bo jestem w akwarium

misiak zostawia misiaki haribo zeby mi oslodzic

haribo smak radosci

haribo smak

klocimy sie z pipem o kaczki w lazience

pip: ale moje sa wszystkie zolte!

ebo: nie, moja jest ta w czapce z daszkiem!

pip:okropna!

ebo: sliczna!

pip: sam jestes sliczny!

ebo: ale nie musisz byc zazdrosny. on jest oblesny, troche podobny do pipa!

pip: sam jestes podobny do pipa!

SONDA
w podroz zabrac

jajo na twardo i torebeczke „bella” na skorupkipapier do pupkipomidorka mieciutkiego rozćtaptanegosol i pieprz wymieszane w serwetceherbate z cukrem w bidonie lub w butelce po wodeczcepapier wymazany maslem z kromkami chleba w srodkua moze rozgotowane kurze udo kotku?

podejsc do pani, pomacac futro

- lysy?

SONDA
za te pieniadze:

fiesta
zx

satysfakcja kiedy zaczyna przeklinac

lezy w czapce i gatkach moro

tak zajebiste ze musze zdjac

tak zajebisty ze musze wziac

tomasz karabowicz: tak fajnie razem wygladacie chce was namalowac

kupilbym to zdjecie z nysa albo z maluchem i pomogl praskim dzieciom

ale konferansjerzy ze wlos sie

Jerzy bawi sie koperkiem

pedagodzy uliczni jak dilerzy

zaczepiaja dzieci proponuja lepsza perspektywe

anna baumgart zajebista ma spodnice

- no

- a przez lata wisiala u niej w szafie

kłehłon

- ale tu smierdzi!

nie wierzy ze to grzyby mun, tak mu nie smakuje ze mi tez juz nie

udaje ze rzygam ale ja dobrze udaje wiec prawie rzygam

XIX pietro biurowca. za oknem lata plastikowa siatka. fajnie jej

- nie moge pracowac bo obok mnie siedzi transwestyta

- wyobrazam sobie. ale fajny ma dekolt zebys mogl popatrzec sobie na biust

- biust biust! sterta silikonu!

a co u agaty bogackiej?

- skonczyli wreszcie. ale wszedzie jest straszny syf

- to moze jakas fajna ukrainka?

- nie, nikt nie posprzata lepiej ode mnie

w piatek berlę i radison sas

wolalbym tu z nim

pepe jeans. gdyby tanja nie byla w przymierzalni

caluje bo nie moge wytrzymac

w pracy zdjecie obok zdjecia lalura

obrazone zazdrosne kolezanki

slicznie sie rumieni

cudowny gdy prosi o chusteczki

dwa kieliszki nalewka malinowa i miodowka lubelska

pijemy za

- a teraz bez popijania!

zajmuje usta zeby nie powiedziec zbyt wiele

„dowod” w kinie. patrze na ekran patrze na niego

jest mi tak dobrze ze az smutno

ebokluski z indykiem. wieczorem chce jeszcze

- masz tak delikatne dlonie, zadna moja dziewczyna nie miala takich delikatnych!

w przebieralni pani patrzy zgorszona

- mi ciagle przy tobie stoi!

pip wymyslil przypadkiem ale super. na zakonczenie

- paj!

sliczny dzwonek z wyjetym sercem bo mam juz jego

pip: ja tez mam dzwonek. przynajmniej kompletny

nie cierpie tych wszystkich „misiow”. ale nie moge na to poradzic

czekamy az stary dziad wyplaci z bankomatu

- misiu, zapnij sie bo zmarzniesz

- moge zapalic swiatlo? chce na ciebie patrzec

stanowczy i wladczy jednoczesnie szepcze do ucha slodkosci

w komisariacie nawet automat z coca cola

pierwszy raz przed komisariatem

renata bozek zgubila portfel i wszystko. taki z hello kitty to jej

jedziemy na policje bo kto zaswiadczy ze to rzeczywiscie renata bozek?

pana policjanta to nie interesuje. w ogole taki nieinteresujacy

- szkoda, bo mogl byc taki przystojny i sie mna zaopiekowac

- i poprosic cie o reke zaraz i zrobic ci duzo dzieci

- moglby jezdzic konno, taki policjant z lazienek

- albo na motorze

- o tak na motorze!

- ale mozesz isc jutro rano jeszcze raz i zglosic, moze bedzie jakis fajniejszy

w ogole mozna chodzic po komisariatach i zglaszac

gosia gorczycowa: skad takiego ladnego kolege wziales?

taki ladny kolega: chodz, bo sie zawstydzilem

w zamku ujazdowskim w samym centrum uwagi. bardzo polecam

ale on patrzy na mnie: ale pieknie wygladasz

ogladamy film „klasa 1999″. bardzo lubie filmy z 1989 o tym jak bedzie w 1999

najlepszy tekst: odstrzel jej te bioniczne cyce!

dostaem prezę z paryza. szklana kula z wieza ajfla i brylantowym sniegiem

randka w barze prasowym. a podloga jak w szpitalu

nie moge do niego wiec przytulam sie do bluzy. pachnie

pierwsza mysl po przebudzeniu w niedziele: moj pies na biegunach bedzie nie nazywac feratu!

dlaczego feratu? bo nie ma nosa

- gdzie jest nos feratu?

to byly zajebiste wakacje

dostaje esa od jucy: ogladam zdjecia z pragi i nie moge sie nadziwic, ze bylam na tyle pierdolnieta, zeby chodzic w samych majtkach po miescie!

moja kolezanka tez ma kolezanke. z danii. nazywa sie tapani sura

- masz pozdrowienia od tej pani

- od jakiej pani?

- od tej pani sury

pani stylistka z vivy: jestes cudowny! taki nowojorski!

ogladamy film ale zaraz zasypiam. ma piekne duze silne dlonie. kladzie mnie na reke i wszedzie indziej

minus dwadziescia. ucalowac lalurka w poduszeczki

chcialbym zobaczyc jak gra w kosza

- spotykam sie dzis ze zbyszkiem, ale nie tym od makaronu (3 opakowania po 500g za 4,39 tanio nie? – przyp. ebo)

- to na pewno ten od makaronu!

- sam jestes od makaronu!

a co u agaty bogackiej?

„szkoda ze nie ma u ciebie komentarzy bo napisalabym tak:

tak, mam remont lazienki, wiec wczoraj poszlam do rodzicow zeby sie wykapac.
okazalo sie, ze nie ma u nich wody, pekla rura i nie wiadomo kiedy.

a smrod sie ciagnal za mna taki, ze oesu. nawet szanel nie pomoglo.

wiec sam rozumiesz, ze nie moglam sie z toba spotkac. no a dzisiaj tym bardziej, helou:))”

- juz dawno walilem do twoich zdjec

- moj pierwszy raz byl z organista. a wczesniej mowil ze jest muzykiem. przyjechal starym wisniowym polonezem z pajeczynami w srodku i mial na sobie bialy golf

i tak kocham pipa

dzis rano wstaem zeby sie ogolic a pip juz w korytarzu kuca i buty zaklada. tylem do drzwi. tylem jak zwykle

a naprzeciwko drzwi w korytarzu lustro

robie straszna mine, pip sie podnosi, patrzy w lustro i dostaje zawalu

- ktora godzina? dwudziesta druga?

- za dwadziescia druga

- cicho! pip spi!

nie moge powstrzymac smiechu

syf z podlogi przykleja sie

idziemy pod prysznic

- ale mi sie beda jaja kleily

wylewam jeszcze z pol butelki coli

- a teraz dopiero!

poscierane kolana i lokcie

strasznie szorstki ten dywan

u fryzjera patrzymy sie na siebie w lustrze

kurwa jak on sie patrzy. zaraz zsune sie na podloge na te klaki

pani fryzjerka kierowniczka do mnie: super!

patrze sie na nia

pani fryzjerka kierowniczka: super! super model. jakie ma wlosy ladne i geste

pan fryzjer pyta sie czy nalozyc zel

krzywie sie strasznie

pan fryzjer: widzialem!

pip pip ciagle ten pip/przestan mu tak ciagle dogryzac

pip wszedzie weszy podstep. oj jak weszy! nawet z tym katarem weszy i jest przekonany ze wszyscy przeciw niemu

i nie zebym wypominal ze to tylko ja upsariny kupuje, ale jak byl chory dalem mu proszki a on to mi nic nigdy

sam tez zjadlem te proszki bo byly swietne! a pusty blister wsadzilem do pudelka i wyrzucilem do kosza

pip weszac: dlaczego wyrzuciles do kosza te proszki co mi raz dales?

bo chciaem cie otruc glupia hydriolo!

zdominowanie takiego meskiego samca jak ty to marzenie kazdego mlodego czlowieka

oj tam zaraz meskiego samca

bawimy sie

- spokojnie, nie wierc sie – szepcze do ucha

staram sie byc posluszny ale

w calvin klein oberza na chmielnej

pod stolem

bogacka bogacka ciagle ta bogacka

- to ty naprawde ja znasz – powiedzial zaskoczony po tym jak zobaczyl moje sztuki

- to ty naprawde ja znasz – odparlem nie mniej zaskoczony

a co jeszcze u agaty bogackiej?

pewnie gdybym napisal to co bym napisal to by powiedziaa: zawsze tak piszesz

ale nie zawsze, bo czasem sa kurduple i wrecz trzeba sie pochylac a nie stawac na palce

a co u agaty bogackiej?

remont lazienki. chodzi brudna ale cudna

zaproszenie z vivy na wykolejony. cay czas czekaem az sie ten pociag wykolei i nic. tytul idiotyczny

a kino w arkadii. i ciastka byly z winogronami i wlosami co pip zjadlby gdyby nie mateusz. pip wszystko zje.

idziemy na parking podchodze do samochodu i mowie o kurwa bo obity w rogu i kolpaki ukradli (caly czas mam obsesje ze ukradna mi te kolpaki)

i jeszcze dziwie sie ze mi ktos parasol podrzucil podstepnie (bo parasol to szczyt pedalstwa)

ale co sie dziwic, co sie denerwowac skoro to nie moj samochod tylko taki sam tyle ze inny

krzyz panski z tymi ulotkami z agencji towarzyskich

zrobie sobie napis NIE ZYCZE SOBIE TAKICH ULOTEK BO JESTEM PEDALEM

pan kelner gapi sie w restauracji az oko wykol

- my nie jestesmy dresiarzami, my jestesmy pedalami

KICI. KICI KICI.

- spotkalismy majdana w galerii kazimierz

- z doda?

- nie, z siatka z sefory

gapie sie na ten telefon co chwila zeby sprawdzic czy doszedl

- a na tego nowego wszyscy lecą

srecą

wychodzimy od kolezanki u ktorej porozlewaem

stoi volvo z rejestracja na WR

ebo: a co to znowu za radom?!

to samochod rodzicow kolezanki

wanda: poprosze tekile

barman: srebrna czy zlota?

wanda z oburzeniem: zlota!

- dzien dobry, chcialbym zmienic nazwisko

- ale na jakie?

- na łytni hiuston

w banku BOŚ mozna miec na karcie napisane co sie chce. na przyklad łytni hiuston

na rogu brackiej i reformackiej bozena grzebie w zebie

w wolnych chwilach umilamy sobie czas wpisujac do google „kizia mizia warzywa owoce”

kliknij i zobacz co wyszukao

posciel w pszczolki maje. ale czy to cos zmieni w moim zyciu jak kupie sobie posciel w pszczolki maje?

pip umrze z zazdrosci!

mowi monotonnym glosem: no i tam byl artykul o rybach a nizej reklama takiej rybnej restauracji farina

ozywiamy sie: w farinie jest swietnie!

- dlaczego on ma takie szerokie biodra?

- bo robil szesc na dziewiec w kiblu

wchodzimy do kiczu a tam kraftwerk

pokazaem panu dejot tatuaze

za chwile aerodynamik

wanda kupila materialowe spodnie w pepe jeans. drogie ale tacie mowi ze taniej: 180

tata: na bazarze bym ci takie same taniej kupil

wanda: tato, ale to jest pepe jeans!

tata: przeciez to nie jest jeans!

- nie moge sie z toba spotkac bo mieszkam w continentalu

siedzimy z hanna gucwinska w drogiej restauracji. czekamy

ebo: ale pokety w kaefce byly zajebiste

hanna gucwinska: no, ten miks salat

doskonalosci mody twojego stylu. w prezencie zawieszka do telefonu z krysztalami svarovskiego projekt marcin giebultowski

- nie moge z toba rozmawiac bo cos mi sie dynda przy telefonie

pyta sie po: dobrze bylo?

cala rodzina glosowala na tuska. tylko babcia na kaczynskiego. rodzina sie dowiedziala ze babcia

babcia: zrob mi herbate

wnuczka: niech ci kaczynski zrobi

- masz zajebiste usta

wiem, ale dawno tego nie slyszalem

jak nazywaja sie pedaly w lodzi? imionami swoich matek. a to jest wanda

sklep „ryby” na krolewskiej

kartka na szybie „konserwy bez konserwantow”

w lizie zamawiamy dwie czekolady z krupnikiem

pani kelnerka przynosi dwie szklanki na spodeczkach

ebo: a gdzie zupa?

pani kelnerka: zupy nie podajemy

w krakowie. w farinie. w farinie jest swietnie! tylko wozek z malzami strasznie halasuje

- chcialbym z nia mieszkac

- ale dlaczego?

- bo ona jest taka zyciowa

- fajna bluza. firmowa?

- to jest obok novotelu?

- obok forum

- to nie jest juz forum tylko novotel

- dla warszawiakow zawsze bedzie forum

leze i ogladam glupie filmy

zamiast

- jak dokladnie wyglada tez zyrandol z brylantami?

- no taki z brylantami

wmawiam alkoholizm

ale za to wieczorem zostawiam czekoladke. z alkoholem

- ja mam 7 na razie. chcialbym sobie zrobic robota kraftwerkowego ale nie wiem gdzie. moze plecy? ale wtedy trudno mi bedzie go ogladac

- no to fakt… tylko w lustrze. ale za to ktos kto bedzie za toba jak bedziesz nagi to bedzie go widzial

siedzimy w kulturalnej. jakas dziewucha przy stoliku obok powiedziala brzydkie slowo

odwracam sie i mowie: nie po to przychodze do lokalu o nazwie jak by nie bylo kulturalna, zeby wysluchiwac takich slow!

dziewucha: przepraszam

manderlay. w czasie rozdzialu shoulder to shoulder siedzimy ramie w ramie

idziemy do kina wczesniej dyskutujac czy na trzy pogrzeby czy na manderlay

na manderlay

agata bogacka, kasia i ja idziemy zrobic siku, a pip ma kupic bilety

pip nie sika bo jest hydriola i zachodzi w nim proces hydriolizy i nie musi

pip: popłoeoeoe ueueueeu ey iey

pani kasjerka sprzedaje mu cztery bilety (ey iey) ale na trzy pogrzeby.

green coffee. rzekomo najlepsza kawa na polnoc od mediolanu. i tak kawy nie pije wiec zamawiam herbate

- zamawiam herbate!

patrze, a po ladzie tej wewnetrzej idzie robak. taki troche karaluchowaty, tyle ze ja sie nie znam dobrze, bo na biologii robaki interesowaly mnie tylko o tyle,

ze pokonujac obrzydzenie wyciagalem takie przebite szpilka z gablotki i wrzucalem oli wladzinskiej do piornika

mowie: o robak!

a pan barista zrzuca go na ziemie i depcze

- to teraz ty pokaz lydki :D

rozmowy o dzieciach. bo teraz wszyscy w ciazy. fajnie

rozmowy o tym, ze maly przyrost naturalny i ze kto bedzie na nas pracowal. sracowal.

robie mine z jaka panowie z kpmg jezdza winda i mowie

- ja mam trzysta tysiecy na trzecim filarze i nie musze liczyc na to zeby jakies obce dzieci na mnie pracowaly

czasami lubie jak mnie nikt nie lubi. mowie tez wtedy ze papierosy to sie pali pod innym adresem

SONDA
i co slyszysz glucha cytro?

„spektakularne”"smętna kucharka”

z natalia jedziemy na zakupy do ikei. dawno sie nie widzielismy bardzo

chce kupic posciel (choc przez ostatni miesiac i tak nie scielilem koldry bo milo czuc merynosy)

posciel amorf. niebiesko-brazowa taka amorficzna

chce te i zadna inna ale oczywiscie nie ma juz nigdzie, wszystko wykupili (tak jak zyrandol z brylantami nowosc)

biegam szukam wtem widze jakis karton zaklejony. otwieram a tam moj amorf! ha!

i mam te swoja posciel. i co z tego

w cafe baumgart chce porozmawiac z agata bogacka ale nie moge bo kto inny opowiada ze totalna impreza! totalni didzeje! totalnie nie chce mi sie tego sluchac

ide na korytarz i robie wachlarz z ulotki. wybieram ulotke kordegarda bo bardzo dluga

potem licze na ile stopek dlugi jest korytarz (trzydziesc szesc, czyli dziesiec metrow)

nastepnie wymyslam uklad choreo do tajm gołs baj soł slołli (zegarek, kroki, pa pa lapka i kroki wolniej)

nigdy sie ze soba nie nudze

w sklepie pip bierze sweter w rozmiarze em. em em! przeciez widac ze to na dwuletnie dziecko!

ale przymierza

- no co, dobry!

rekaw ledwo lokiec przykrywa ale dobry

pani sprzedawczyni: wy to rozmawiacie jak dwie baby!

a potem nas bije wieszakami po tylkach

pip z tego wszystkiego az kurtke kupil. on lubi jak go po tylku

dzis rano odkrylem ze mozna zwiazac klamke od kuchni z klamka od ubikacji. na przyklad kablem od komputera

pip tak szarpie ZE AZ ZARAZ CALA SZYBA WYLECI!

on jest jakis agresywny

- a jestes w domu?

- nie, ale pip jest

- zjebal mi sie caly konsept przeciez nie bez powodu mowilem po fransusku heheh ale tekst: „ale pip jest” tez niezly hehe

jade samochodem. troche poskrecam, cos tam wlacze wylacze i slucham radia bis

jakis harry opowiada ze plyte wydal ze lata osiemdziesiate ale na serio. w radiu wlaczaja piosenke

zajebista

dzwonie do radia bis spytac co to za harry bo musze plyte kupic zaraz

harry kain

pani prosi zebym sluchal radia dalej bo zaraz niespodzianki beda ale ja nie moge dalej bo juz parkuje i juz kierunkowskaz wlaczam

za chwile dzwoni teleon

- halo!

pani z radia mowi ze wlasnie nastal czas niespodzianek i ze wlasnie dostane plyte harrego kaina

za darmo. jak do ciechanowa

wysylam do boży esemesa: ale z ciebie wsiowa boża od zakopca az do morza!

boża odpisuje: nie mow tak!

w kinie dochodze do wniosku ze jednak mam zlamany nos. bo jakis krzywy w dotyku

wysylam esemesa: wydaje mi sie ze chyba mam jednak zlamany nos

agata bogacka oddzwania natychmiast

patrze w lustro (co za koszmar w tym powiekszajacym!) i chyba jednak nie mam

agata bogacka pyta czy chce zeby dostala zawalu. nie chce

ogladamy z pipem film hooligans. ten elijah strasznie nas wkurwia. poza tym jako fani futbolu mamy w trakcie wiele cennych przemyslen i uwag

pip: nie rozumiem tych ludzi zupelnie

ebo: a ten jest podobny do oskara dawickiego!

wycinam z gazetki mediamarktowej strzalki z napisem PIP. od telewizorow takich wymyslnych i tanich. te w lewo naklejam po prawej stronie drzwi pipa,

te w prawo po lewej

teraz na pewno trafi

- a ty palisz biernie

- zaraz tam biernie

i wioze to zdjecie dlugie na 180 cm. zaglowek wyjety, fotel przy kierownicy, ja leze na.

moze tu moze tu moze tam?

o polnocy robie przemeblowanie. teraz patrzy prosto na mnie a ja prosto

- zawsze jest tak ze najpierw mi sie jakis twoj koles nie podoba a potem ty mnie do niego przekonujesz i jak ja go w koncu polubie to ty juz nie chcesz

- nastepnym razem jak ci sie nie spodoba moj nowy to masz mi przypomniec te rozmowe

kocham michaske witkowska. im dluzej jej slucham tym bardziej. slucham w samochodzie bo najlepiej. jak przeciaga koncowki przemyciiic

- a ty poznales michaske?

- no pewnie! nawet na urodziny zapraszalem ale dziadowka nie przyszla!

- a dotykales go kiedys?

- dotykalem

- i co?

- normalnie

- ale on jest taki jakby go nie bylo. no ty w dotyku taki paker a jego jakby nie bylo

- ale ty sie z nim calowales tylko tak zdawkowo

srebrny passat z kratka wjezdza na MOJE miejsce na ktore czekaem i kierunkowskazem wskazywaem

ebo: przepraszam, ale ja czekalem na to miejsce od dlugiego czasu

kierowca srebrnego passata z kratka: bardzo smieszne

poszedlem do mamy po kawalek smalcu zeby mu wymazac szyby tym smalcem. byloby to bardzo smieszne ale odjechal

i zrobilo sie

… przykro…

… i bardzo smutno…

a propos ex. nie lubie kiedy po rozstaniu uzurpuja sobie prawo do przyjaznienia sie z moimi przyjaciolmi. dla kariery. niech spadaja do cholery

moj prawie idealny kolega rozstal sie. i bardzo dobrze. wiem ze mu smutno, ale kiedy pierwszy raz zobaczylem tego jego jedynego wyczekanego to bardzo bylem zdziwiony. no bo takie cos? dla niego???!!!

pewnie nie powinienem tak pisac

bo sam tez sobie dobieram takich ze wstyd. szczegolnie jak sie popatrzy na zdjecia odebrane po pol roku

ja nie boje sie mu powiedziec ze super, ze zasluguje na cos o wiele lepszego. inni tylko stekaja zachowawczo. nie lubie zachowawczosci

SONDA
po rozstaniu najlepiej uslyszec

„i bardzo dobrze! jest beznadziejny i brzydki jak gowno i na pewno znajdziesz sobie kogos lepszego!”stękanie

romantycznej historii ciag dalszy! jest tak romantyczna ze ach! no wiec siergiej podobno sam sie tez pocial, ma blizny na rekach i szyi no i sobie tez ucial!

- ale tez wszystko?!

mama podnosi rece w gescie ze ona nie wie ale pewnie tak

- i za darmo pojedzie na miesiac do ciechanowa!

ZA DARMO do CIECHANOWA. no no no!

- a ten moj przyslal mi dzisiaj „miss you”. oesu

- tez ci przysle, chcesz?

mieszka w mieszkaniu, ktore kiedys nalezalo do elke, ale sprzedal

chwale sie ze znam dokladnie rozklad i wiem gdzie szafa

ale najwieksze wrezenie robie wysylajac esemesa: a kibelek masz gustavsberg!

a czy ty wiesz jakiej marki jest ceramika sanitarna w twoim mieszkaniu?

historia ktora opisala nawet super szmata! ale ja wiem wiecej! niejaki siergiej z ukrainy zapoznal kolesia z katowic. bardzo sie w sobie zakochali, siergiej przyjechal do polski i zyl ze swoim polskim kochankiem, gdy ten pewnego dnia powiedzial mu

- nie kocham cie juz i nie bylem ci wierny

siergiej (lekarz z zawodu) uspil swego kochanka i skalpelem ucial mu jadra i penisa.

- skoro nie chcesz sie kochac ze mna, to z nikim nie bedziesz!

nie chcial bynajmniej usmiercic kochanka, ale niestety nie potrafil zatamowac krwi i wezwal pogotowie. kochanek przezyl. i nie wniesie oskarzenia, chociaz siergiej juz w areszcie

bardzo piekna to historia. dostojewska zbrodnia i kara. wschodni temperament i porywczosc. romantyzm. namietnosc

moja mama bedac w lucku poznala siergieja, gdyz jest on znajomym jej przyjaciolki. wlasnie kazal mnie pozdrowic. c.d.n.

citrogdansk1.jpg

- a pamietasz ze podstawilam ci swoja reke pod nos zeby ci nie leciao na koszule?

w zasadzie tekst „macku, pozwol ze porownam cie do indii: chocbys zyl dwiescie lat, nawet w jednej dziesiatej nie poznasz indii” tez byl niczego sobie

SONDA
najlepszy tekst 2005 roku

„zgadnij po ile kupuje makaron wloski 3 opakowania po 500 gram?”"i tak zawsze bede cie kochal”

nowy rok czas na zwierzenia

bywaja chwile ze silnie doskwiera mi moj homoseksualizm:

chce wypluc przez okno, laduje na kurtce

a co u agaty bogackiej?

w nowym niusłiku napisano: bogacka wydaje sie idealnym materialem na gwiazde malarstwa europejskiego formatu. jest ladna, medialnia i utalentowana.

i swietnie caluje

arnika guz znika

robie obiad (sos do pomidorow: troche oliwy z oliwek, poltorej lyzeczki cukru, odrobina octu winnego, wegeta, kilka listkow bazylii – utrzec)

jestem mily i fajny, mowi ze mam fajny wzrok, pozwalam sie glaskac, calowac i przytulac i pieknie sie odwdzieczam

jakbym go kochal bo kochania mi brak

jakbym

siedza i gadaja

- z mojom matkom poszlem

az pojawia sie anglik nauczyciel angielskiego

- on mowi jak ktos bogaty. bo po angielsku to mozna poznac jak ktos jest bogaty. bo po polsku to wszyscy mowiom tak samo. a z mojom matkom poszlem

wszystko byo zamkniete tylko nie lodi dodi

podslu chujemy i ogladamy „schoolboy crush”

ten jest moj. jest zajebisty. gwiazda porno. moj!

- przynajmniej moj chlopak wystepuje w telewizji

ebo: mnie tez strasznie gardlo boli. a przeciez nic nie krzyczaem

agata bogacka: a bojs bojs bojs sabrina na golasa?

mam strasznego guza na czole i troche nos rozwalony

jakis koles wskoczyl mi na barana i sie z nim przewrocilem. na twarz. na ujazdowski marmur

agata bogacka: ale czemu go nie zrzuciles?

ebo: bo on tak wskoczyl i sie przewrocilem

agata bogacka: nie, on ci wskoczyl i tak staliscie

ebo: ale ile?

agata bogacka: no dlugo

calowalem sie po raz pierwszy w zyciu z dziewczyna

z ta jedna z ktora jesli kiedykolwiek to

- mam rozmazana szminke?

- nie

idzie do lazienki sprawdzic a tam pol twarzy

nigdy wczesniej nie przejmowalem sie szminkami. no chyba ze pip kupil sobie jakas

umieram, stracilem gejowskie dziewictwo i mam krew na spodniach

tiszert nike ze zlotymi napisami

bluza nike szaro-zolta

wszystko white label

nie moge sie doczekac jak pip bedzie sie szykowal. chyba zacznie juz o 16 ;)

te smutne panny czekajace do manikiurzystki

idziemy do baum. ciesze sie. tez przyjdzcie

wywoluje zdjecia z mojej cmehy. dlugo czekaly

lalur jest najpiekniejszy

dziadek wujek wielu osobom uratowal juz zycie

spaceruje po lazienkach i dosiada sie do starszych pan na lawke

- boli pania czasem serce? to trzeba o tak palce zlozyc i trzymac

i chodzi za nimi po parku i tlumaczy dumny

babcia ciocia ma zwykle dwie chusteczki do nosa. jedna schowana w rekaw, druga za dekolt. co chwile ktoras wyjmuje i przeciera sie niczym kawalkiem kaszmiru
kochasz kaszmir?

na wigilii klotnia

czy zalozyciel zielonej budki nazywal sie lewicki czy grycan

i czy byly lody morelowe

dziadek wujek: nie bylo morelowych! byly te no smietankowe, truskawkowe, kawa i czekolada

babcia ciocia: byly! do mnie na bazar przychodzil po najlepszy towar i kupowal morele!

ebo u fryzjera: przychodze ostatni raz w tym roku wylysiec, moze w zwiazku w tym w przyszlym bede mial lepsze wlosy

pani co juz wychodzila: chce ma pan miec lepsze wlosy? to trzeba zadbac o nerki

pani fryzjerka przedstawia pania co juz wychodzila: to jest pani doktor, zajmuje sie akupunktura

pani doktor naciska i masuje mi dlonie w odpowiednim miejscu

- tu prosze czesto masowac i milo myslec o swoich nerkach w tym czasie

i daje mi cztery fasolki w ksztalcie nereczek, aby przykleic je sobie do dloni na noc

rano trzeba je wyrzucic, by zadne stworzenie ich nie jadlo. beda pelne zlej energii

rozdaje ubrania (sory chlopaki – adiki juz rozdysponowane ;))

pip macha rekami i krzyczy

- nie, nie, polar nie! nie polar nie! ja nie moge dotykac polara! nie polar nie!

po czym za chwile zaklada swoj granatowy polarowy szlafrok

22:17

o dwudziestej drugiej siedemnascie wskazowki zegara brutalnie zaczynaja rozpychac sie po tarczy

by za chwile zajac cala dlugosc i szerokosc

nie bolalo cie? nie

chcialbym miec tylko szersze usta

wreszcie wraca pip. odbieram z dworca

- zamknales dobrze bagaznik? sprawdz czy sie nie otwiera

- otwiera sie – mowi ciagnac za klamke

nie odbiera telefonow. z takim glosem to nie dziwne

- koszmar!

- ale czy chociaz zabawny?

- jak moze byc zabawny ktos kto najlepiej czuje sie w saint tropez?

„niestety jest teraz pod przysznicem”. wiecej nie zadzwoni

mamy wszystkie konczyny i jestesmy zdrowi choc lykam gripex. i szczerze mowiac jestesmy w duzo lepszej sytuacji niz wiele ludzi ze wszystkimi konczynami. ale na konczynach sie nie konczy

ksiadz po koledzie.

- mamo, to zabieram cie we wtorek miedzy szesnasta trzydziesci a dwudziesta do kina

- oj daj spokoj, juz przyjme. wiesz, ze oni wszystko zapisuja i potem jak umre to mialbys problemy z pochowaniem mnie, bo nie daliby zaswiadczenia z partafii ze jestem katoliczka